| Borne
Sulinowo
– jedno z najmłodszych miast w Polsce, nie tylko dlatego że
status miasta formalnie otrzymało 15 września 1993 roku, lecz także
dlatego, że dopiero w 1992 roku „w cudowny sposób” ukazało
się w ogóle na mapach Polski. Jego nagłe objawienie się w spisie
miejscowości i atlasach samochodowych nie było jednak efektem błyskawicznego
zbudowania całego miasta z jego infrastrukturą, lecz wynikiem
odtajnienia tego, co kilkadziesiąt lat już stało i świetnie służyło
jego mieszkańcom. Specyficzność historii miasta bierze się w największym
skrócie stąd, że jego mieszkańcy zawsze mieli na sobie jakieś
mundury i bardziej tu „stacjonowali” niż
„mieszkali”.
Cofnijmy
się jednak w czasie o wiele wieków.
Pierwsze ślady
człowieka w tym regionie pochodzą ze starszej epoki kamiennej -
neolitu (ok. 10 000 lat temu). Był to okres, kiedy ludziom powoli
(bardzo powoli jak na dzisiejsze realia) zaczęła świtać w głowie myśl
– „... a może by tak przestać łazić po świecie i pobyć
trochę w jednym miejscu ?” Efektem przyjęcia tego pomysłu było
przejście od myślistwa i zbieractwa do hodowli i uprawy.
Elementy zbieractwa zostały jednak człowiekowi gdzieś w genach, co
najlepiej widać jesienią w okolicznych lasach, kiedy hordy uzbrojonych
w noże grzybiarzy przemierzają ostępy w poszukiwaniu borowików, kani
itp.
Ziemie te zawsze
znajdowały się na styku różnych kultur i wpływów. W okresie brązu
(1500 - 1000 lat p.n.e.) były to:
a) kultura przedłużycka poprzedzająca bezpośrednio okres kultury łużyckiej
związanej ściśle z ludnością prasłowiańską
b) kultura pomorska - wytworzyła się ona we wschodniej części
Pomorza jako odłam kultury łużyckiej i etnicznie związana jest również
z ludnością słowiańską.
W początkach epoki
żelaznej (ok. 700 lat p.n.e.) na mieszkające tu ludy słowiańskie
zaczęli nacierać Germanowie. Posuwając się ku wschodowi, w ostatnim
stuleciu przed naszą erą doszli do linii Parsęty. W okresie rzymskim
zjawili się tu najeźdźcy skandynawscy - Gotowie i Gepidzi. Podbita
ludność słowiańska trwała tu nadal.
Najstarsza wzmianka
o Słowianach, nazwanych Wenedami pochodzi z przełomu I i II w. Kultura
ta trwała do wczesnego średniowiecza, tj. do VI w., zastąpiona następnie
kulturą prapolską. W zasięgu tejże kultury wenedzkiej, a później
prapolskiej znajdowały się nasze tereny.
Dzięki licznym znaleziskom z tej epoki, określić można zajęcia i
wierzenia ówczesnej ludności. Okres ten znamionuje rozwój rolnictwa -
podstawowego zajęcia mieszkańców. To czym jeszcze zajmowała się
ludność, to oczywiście łowiectwo i rybołówstwo oraz hutnictwo,
kowalstwo i garncarstwo. Wierzenia i związane z nimi obrządki
pogrzebowe nawiązują do kultury łużyckiej. Zmarłych palono, a następnie
popioły zakopywano w grobach jamowych. Rozpowszechniony był kult słońca
i innych sił przyrody.
Kultura prapolska
obejmuje okres przedpiastowski (lata 400 - 950). W tym czasie, tereny te
zamieszkiwało słowiańskie plemię Pomorzan, nazywanych tak ze względu
na zasiedlenie ziem "po morzu", to znaczy nad morzem. Plemię
Pomorzan, to bezpośredni przodkowie zamieszkujących tu do XV w. Kaszubów.
Kaszubskie nazwiska mieszkających
w okolicznych wsiach chłopów przewijają się do XVII wieku.
W okresie
wczesno-historycznym ziemie te, znajdując się pod władzą książąt
pomorskich podlegała tym samym kolejom losu, jakie były udziałem całego
Pomorza Zachodniego. Wpływy polskie, niemieckie, duńskie i
separatystyczne dążenia pomorskich książąt powodowały ciągłe
zmiany przynależności i podległości tych ziem. W XII w., w okresie
panowania Polski nad ziemiami nadbałtyckimi, tereny te wchodziły w skład
obszaru administracyjnego istniejącego już wtedy Białogardu (nie było
jeszcze Szczecinka i Czaplinka). W XIII w. nastąpił pierwszy napływ
kolonistów niemieckich.
W następnych wiekach, ziemie te, leżące na styku dwóch państw
zawsze były obiektem zainteresowania władców polskich, niemieckich i
skandynawskich. Nie sprzyjało to rozwojowi gospodarczemu. Ustawiczne
wojny i przemarsze wojsk powodowały zniszczenia i dziesiątkowanie
miejscowej ludności.
XVI
w. to okres intensywnej kolonizacji niemieckiej. Na tereny dzisiejszej
gminy Borne Sulinowo przybyli osadnicy z
Dolnej Saksonii i Westfalii. Same ziemie należały prawdopodobnie do możnego
rodu pomorskiego Kleszczy, zniemczonego i znanego jako von Kleist (do
dzisiaj w miejscowości Juchowo znajduje się zabytkowy pałac należący
do tego rodu, którego najstarsze ze skrzydeł pochodzi z XVII wieku).
W miejscu, gdzie dzisiaj możemy zobaczyć (idźmy na całość
– „podziwiać”) malownicze miasteczko Borne Sulinowo,
była kiedyś mała wioska Linde (Lipa). Nawiązaniem do jej
nazwy jest dzisiejszy herb naszego miasta – zielona lipa na złotym
tle. Obszar jej ówczesnych zabudowań to dzisiejsza ulica Lipowa w
zachodniej części miasta. Ulica tak niewielka, jak niewielka była to
miejscowość. Wieś nie
szokowała ani wielkością ani bogactwem, czemu trudno się zresztą
dziwić biorąc pod uwagę jakość gleb w okolicy. Bardziej nadawały
się one do urządzania piaskownicy niż do prowadzenia jakiejkolwiek
uprawy. Podłoże nie przeszkadza tylko dzielnym, przystosowanym do
takich warunków sosnom.
Kronikarz niemiecki, robiący spis miejscowości Pomorza, z krótkim ich
opisem, zanotował:
Linde (Lipa). Wieś leżała początkowo 400 kroków w
stosunku do obecnego położenia. Składała się z chłopów małorolnych,
w 1590 roku z 12. Każdemu przydzielono 12 mórg roli. W 1590 rodzina
Zastrow z Bilow zleciła Joachimowi Kroger powyżej miejscowości
Morgrafenfort usytuować młyn wodny zwany "Lindische Muhle"
(Lipowy Młyn), potocznie "Młyn Bilowski". Dla Polaków młyn
był nieustannym skandalem, tak że ciągle go napadali i plądrowali. W
1579 całkowicie zniszczyli, a powtarzało się to do 1629 jeszcze 3
razy. Oprócz tych miejscowości do 1577 w północnej części
Bideburger Heide powstały jeszcze: Eichenberger, Demmin, Sanort,
Sulenburg, Doderlage.
O sąsiedniej
wsi napisał:
Großborn. Wieś nazywała się początkowo "Stracony
Zdrój" (źródło) ponieważ mieściła się w borze, który nosił
to określenie, w nim wytrysnęło źródło, które dwa razy zaginęło
w ziemi i ponownie dwa razy wyszło na światło dzienne.
W 1587 roku sołtysem był Andreas Wegener. 1590 wieś liczyła 14 chłopów
na 2 włókach i 5 po 1 włóce. Po utworzeniu następnej miejscowości
nazwano ją Stare Źródło, bądź Duże Źródło.
W
latach 30-tych XX wieku obie miejscowości scaliła wspólna nazwa i
historia. Na obszarze wsi Linde zbudowano militarne miasteczko garnizonu
Gross Born.
Był to jeden z
najważniejszych okresów w dziejach Bornego Sulinowa. Rząd III Rzeszy
podjął decyzję o utworzeniu na obszarze dzisiejszej południowej części
gminy, wielkiego poligonu wojskowego. W związku z tym, władze niemieckie wykupiły tereny oraz wysiedliły część
ludności. W latach 1933 -
1938 zbudowano od podstaw dzisiejsze Borne Sulinowo, czyli bazę wojskową
będącą zapleczem poligonu, koszarami i miejscem lokalizacji Szkoły
Artylerii Wehrmachtu. W dniu 18 sierpnia 1938 r., z udziałem Wodza
Naczelnego Armii Niemieckiej - Adolfa Hitlera i najwyższych władz
wojskowych, dokonano oficjalnego otwarcia jednostki.
Miasto zbudowano według obowiązującego wtedy w całej Rzeszy
standardu. Unifikacja dotyczyła wszystkich militarnych miasteczek i
znajdujących się tam poszczególnych budynków. Najbardziej zbliżone
architektonicznie do Bornego Sulinowa miasta, to leżące w Niemczech Winsdorf i Bergen. W wielu miastach Polski można jednak zobaczyć
charakterystyczne „koszarowce”, które pierwotnie miały
identyczne schody, barierki, okna, podłogi na korytarzach itd.
Wieś Gross Born, od której wziął nazwę cały garnizon, znajdowała
się kilka kilometrów na płd. wschód od miejscowości Linde, w
centralnym punkcie poligonu. Obecnie trudno znaleźć ślady jej
istnienia. Znajduje się tam leśny parking i tylko leżące miejscami
cegły, zarysy fundamentów i pojedyncze, zdziczałe drzewa owocowe świadczą
o tym, że kiedyś tętniło tu życie.
Borne
Sulinowo nie posiadało wówczas statutu i funkcji miasta. Garnizon
Gross Born miał bardzo duże znaczenie w strukturze wojskowej III Rzeszy.
W dniu 22 sierpnia 1939 roku rozkaz wyjazdu do
Gross Born (Bornego Sulinowa) otrzymał gen. Guderian. Stanął na czele
XIX Korpusu, który otrzymał nazwę Befestigungsstab Pommern (Sztab
Fortyfikacyjny „Pomorze”). Oficjalnie zadaniem korpusu była
„budowa umocnień polowych wzdłuż granicy Rzeszy dla ochrony
przed polską agresją”. W rzeczywistości były to ostatnie
przygotowania do napaści na Polskę i kampanii wrześniowej.
W skład XIX Korpusu weszły: 3 dywizja pancerna, dwie zmotoryzowane
dywizje piechoty - 2 i 20, oraz jednostki dyspozycyjne korpusu. Siły
zgrupowania wzmocnione zostały oddziałami sformowanymi na bazie szkół
wojskowych. Do 3 dywizji pancernej przydzielono szkolny batalion czołgów
wyposażonych w najnowszy sprzęt pancerny typu Panzer III i Panzer
IV. Do jednostek dyspozycyjnych korpusu odkomenderowano m.in.
szkolny batalion rozpoznawczy z Doeberitz-Krampnitz. Za korpusem stała
jako odwód; 23 dywizja piechoty z Poczdamu.
Zadaniem Korpusu było przełamanie polskiej obrony, wbicie się klinem
w głąb terytorium i sforsowanie Brdy między Sępółnem Krajeńskim
(na prawo) i Chojnicami (na lewo). Następnie oddziały Guderiana miały
szybko dotrzeć do Wisły, odcinając jednostki wojska polskiego znajdujące
się w tzw. „polskim korytarzu”, czyli obszarze sięgającym
do Bałtyku. Według wywiadu niemieckiego, w „korytarzu”
stacjonowały siły polskie składające się z trzech dywizji piechoty,
jednej brygady kawalerii i nieznacznej liczby czołgów typu Fiat-Ansaldo.
Po stronie polskiej granica ufortyfikowana była tylko budowanymi pośpiesznie
umocnieniami polowymi.
Jak wspomina gen. Guderian w swoim pamiętniku; początek ofensywy
wyznaczony był na 26 sierpnia rano. W nocy z 25 na 26 sierpnia,
niespodziewanie ofensywę odwołano. W ostatniej chwili zdołano wycofać
jednostki, które zajmowały już pozycje wyjściowe do ataku.
W dniu 1 września 1939 r. o godz. 4:45, jednostki sformowanego w Gross
Born (Bornem Sulinowie) XIX Korpusu gen. Guderiana przekroczyły granicę
z Polską w rozwiniętym szyku bojowym.
W skład kompleksu
wojskowego wchodziło także inne, bliźniaczo podobne i w tym samym
czasie zbudowane miasteczko militarne – Westwalenhof. Leży ono 12
km w linii prostej od Bornego Sulinowa, na południowym skraju dawnego
poligonu. W „czasach radzieckich” nosiło ono nazwę Gródek,
obecnie Kłomino.
W pobliżu tej miejscowości, na wzgórzu zwanym Psią Górką
w kompleksie
drewnianych baraków, zbudowanych przed wojną i przeznaczonych dla
niemieckich oddziałów Służby Pracy, zorganizowano we wrześniu 1939 roku obóz jeniecki. Na
początku był to obóz przejściowy (Dulag). 9 listopada 1939 roku
przekształcono go w obóz dla jeńców szeregowych (Stalag), który
istniał do 1 czerwca 1940 roku. Jego miejsce zajął Oflag II D Gross
Born, obóz dla oficerów. W obozie przebywali jeńcy francuscy (do połowy
1942 roku) i polscy. Przetrzymywany był tu m. in. autor „Pierwszego
dnia wolności” pisarz i dramaturg Leon Kruczkowski. tutaj
trafiła duża część żołnierzy Powstania Warszawskiego po
podpisaniu aktu kapitulacji w dniu 2 października 1944 roku. Stan
liczebny jeńców ulegał ciągłym zmianom. O wielkości obozu świadczy
fakt, iż w lutym 1941 roku w obozie przebywało 3731 Francuzów (3166
oficerów, 565 ordynansów), a 1 stycznia 1945 roku - 5391 jeńców
polskich (5014 oficerów, 377 ordynansów). W styczniu 1945 roku
hitlerowcy ewakuowali jeńców na zachód do Sandbostel. Trasa
przemarszu wynosiła ponad 700 km.
W latach
1932 - 1939 zbudowano biegnący od Bałtyku do Wielkopolski, przecinający
obszar gminy z północy na południe i biegający także w rejonie
Bornego Sulinowa pas fortyfikacji granicznych - Wał Pomorski
(Pommernstellung). Składał się
on z około 900 łączących się ze sobą, różnego rodzaju bunkrów
żelbetonowych, zabezpieczonych dodatkowo kilkoma liniami transzei,
zasieków, rowami przeciwczołgowymi, polami minowymi itd.
Na początku 1945 r. Armia Czerwona i 1 Armia Wojska Polskiego zbliżyły
się do garnizonu Gross Born i rubieży Wału Pomorskiego. Dla obrony
Pomorza Zachodniego przed nadciągającymi wojskami, niemieckie dowództwo
sformowało pośpiesznie cztery dywizje na bazie szkół wojskowych.
Dwie z nich powstały w Bornem Sulinowie:
- dywizja „Deutsch Krone”, stworzona ze słuchaczy II Szkoły
Artylerii Gross Born (dowódca – oberst dr Ernst, a później
oberst Lehman)
- dywizja „Barwalde”, formowana na bazie I Szkoły Artylerii
Gross Born (dowódca – gen. leutnant Raitl)
Od 22 stycznia 1945 r. słuchacze II Szkoły Artylerii Wehrmachru zaczęli
obsadzać bunkry Wału Pomorskiego.
Walki o przełamanie linii umocnień
na obszarze dzisiejszej gminy trwały od początku lutego do pierwszej
dekady marca 1945 r.
W samym mieście nie było cięższych walk. Wspomina się tylko o
wymianie ognia w rejonie spichlerzy i kompleksu magazynów (dzisiejsza
ulica Towarowa) między czołowymi oddziałami wojsk radzieckich, a
niemieckimi żołnierzami wywożącymi pośpiesznie zapasy żywności.
Dzięki temu, miasto przetrwało wojnę praktycznie bez zniszczeń.
Wraz z zajęciem miasta przez Armię Czerwoną w lutym 1945 r.,
rozpoczął się nowy etap w dziejach Bornego Sulinowa.
Armia Czerwona (ros.
Красная
Армия), pełna nazwa Robotniczo-Chłopska
Armia Czerwona (od 1946
Armia Sowiecka, stosowane również polskie tłumaczenie: Armia
Radziecka). Siły zbrojne Związku Radzieckiego.
W dniu 23 lutego 1918
roku dotychczasowe siły zbrojne Rosji Radzieckiej, zwane Gwardią
Czerwoną, na mocy dekretu Rady Komisarzy Ludowych zostały
przekształcone w Robotniczo-Chłopską Armię Czerwoną. Początkowo była
to formacja ochotnicza, bez stopni i rang, a oficerowie przez krótki
okres - do maja 1918 - wybierani byli demokratycznie.
Wtedy też wprowadzono powszechną służbę wojskową, a do każdej
jednostki przydzielono komisarzy politycznych (tzw. politruków).
Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona to najbardziej atakująca ze
wszystkich armii, jakie kiedykolwiek atakowały. (Regulamin polowy,
1937 r.)
Garnizon БОРНЕ
СУЛИНОВО (Borne Sulinowo) był od początku
jednym z bardzo ważnych elementów potężnego zgrupowania jakim była Północna
Grupa Wojsk. W dniu 29 maja 1945 dyrektywami Naczelnego Dowództwa
Armi Czerwonej, dotychczasowe fronty zostały przeformowane na: Grupę
Okupacyjnych Wojsk w Niemczech, Centralną Grupę Wojsk (Austria, Węgry
i Czechosłowacja), Południową Grupę Wojsk (Bułgaria i Rumunia) oraz
Północną Grupę Wojsk na terenie Polski. Utworzona dyrektywą Nr
11097 Północna Grupa Wojsk formowana była na bazie 2. Frontu Białoruskiego,
stacjonującego od zakończenia wojny w Meklemburgii i północnej
Brandenburgii.
Dowódca
frontu, marszałek Konstanty Rokossowski, do 10 czerwca 1945
otrzymał rozkaz jego reorganizacji i rozmieszczenia wojsk grupy na
obszarze Polski. Obszar działalności Północnej Grupy pokrywał się
z obszarem Polski, z wyjątkiem Szczecina, który podlegał Grupie Wojsk
Okupacyjnych w Niemczech. W jej skład weszły: 43. Armia w rejonie Gdańsk
- Świnoujście - Szczecinek, wraz z jednym korpusem stacjonującym na
wyspie Bornholm, 65. Armia w rejonie Łódź - Poznań - Wrocław, 52.
Armia w rejonie Kielce - Częstochowa - Kraków, 96. Korpus Strzelecki w
rejonie Łomża - Mława - Pułtusk, 3. Gwardyjski Korpus Kawalerii w
Lublinie, 3. Gwardyjski Korpus Pancerny w Krakowie, 5. Korpus Pancerny w
Białymstoku, 10. Korpus Pancerny w Krotoszynie, 20. Korpus Pancerny we
Wrocławiu. Siły powietrzne grupy wchodziły w skład 4. Armii
Lotniczej, a podlegały jej: 8. Korpus Lotnictwa Myśliwskiego, 4.
Korpus Lotnictwa Szturmowego oraz 5. Korpus Lotnictwa Bombowego. Razem Północna
Grupa Wojsk liczyła cztery korpusy pancerne (od lipca 1945 r. przekształcone
w dywizje pancerne), 30 dywizji strzeleckich, 12 dywizji lotniczych, 1
korpus kawalerii, 10 dywizji artylerii - to jest około 300 do 400 tysięcy
żołnierzy.
Szczegółowa liczba jednostek i żołnierzy nie była znana władzom
polskim, ponieważ nie uzgadniając niczego z nikim, rozlokowano siły
Armii Czerwonej w zajętych wcześniej, wytypowanych obiektach i
koszarach. Do połowy lat pięćdziesiątych, pobyt „bratniej
armii” nie był w żaden sposób sformalizowany. Wszelkie działania
i przegrupowania wojsk radzieckich odbywały się za murami i drutami
kolczastymi, które oddzielały i praktycznie całkowicie wycinały
teren radzieckich garnizonów z terytorium Polski.
W wyniku starań rządu polskiego, w dniu 17 grudnia 1956 r. podpisano „Umowę
o statusie prawnym wojsk radzieckich czasowo stacjonujących w
Polsce”. Niestety, mimo nadania jej ładnie brzmiącej nazwy i
zawarciu w treści wielu przepisów odpowiadających normom prawa międzynarodowego,
umowa bardziej legalizowała fikcję niż regulowała pobyt, który
chyba tylko w nazwie miał być „czasowy”. Były tam m.in.
zapisy mówiące, że stacjonowanie wojsk radzieckich w Polsce nie może
w niczym naruszać jej suwerenności, a żołnierze i ich rodziny mają
obowiązek przestrzegania polskiego prawa. Oczywiście, zapisy te zupełnie
nie przekładały się na rzeczywistość.
Wprawdzie minął już na szczęście pierwszy okres powojenny, kiedy sołdaci
traktowali tereny wokół Bornego Sulinowa jak ziemie okupowane, na których
wszystko jest „trofiejne” czyli zdobyczne. Na tym tle
dochodziło do licznych; mniejszych lub większych konfliktów i
utarczek między radzieckimi żołnierzami, a polskimi osadnikami.
Powodem było oczywiście odbieranie przesiedleńcom dobytku, a najczęstszym
przedmiotem zaboru były należące do pionierów krowy. Sołdatów do
wykarmienia w Bornem Sulinowie było dużo, z zaopatrzeniem bywało różnie,
a zwycięska armia nadal miała wojenne nawyki – wciąż zdobywała,
ale już nie teren. Istnieją niepotwierdzone informacje, że z tego
powodu doszło nawet do zbrojnego starcia między żołnierzami polskiej
jednostki stacjonującej w Szczecinku, a wojskiem radzieckim z
tutejszego garnizonu. Potyczka miała mieć miejsce w pobliżu wsi Krągi,
na granicy „radzieckiej strefy”. Nie istnieją oczywiście
żadne dokumenty na ten temat, ponieważ oficjalnie „przyjaźń
polsko-radziecka była niezłomna” i na tym idealnym obrazie
wzajemnych stosunków nie mogło być żadnej, najdrobniejszej nawet
rysy. Jak na tym tle wyglądałyby jakiekolwiek wzmianki o potencjalnej,
ostatniej w historii „polsko-radzieckiej bitwie pod Krągami”
?
Wracając
do Umowy, to podobnie jak w mijających się z rzeczywistością
regulacjach ogólnych, tak też w szczegółach zapisy odbiegały
kompletnie od stanu jaki był w czasie podpisywania i niczego nie
uregulowały w przyszłości. Określono maksymalną ilość żołnierzy
na 66 tys., którzy stacjonować mieli w 39 garnizonach. Tymczasem, w
1966 r. Rosjanie stacjonowali w 73 miejscowościach, a o ich dokładnej
lub choćby przybliżonej liczbie, nigdy nie informowano strony
polskiej.
W listopadzie 1989 roku wojska radzieckie użytkowały 6.300 różnych
budynków, w tym 1.400 mieszkalnych, 13 lotnisk wojskowych (w tym pięć
zapasowych), 1 bazę morską w Świnoujściu, 23 bocznice kolejowe o
łącznej długości 64 km, a także 4 poligony wojskowe zajmujące
razem 58 tys. ha.
Według polskich szacunków, w garnizonach przebywało ok. 58 tys. żołnierzy
oraz nieznana liczba pracowników cywilnych i rodzin.
Łączny obszar Polski, zajmowany przez wojska radzieckie to ok. 70 tys.
hektarów.
Garnizon
w Bornem Sulinowie był największym zgrupowaniem radzieckich wojsk lądowych
w naszym kraju. Znajdowała się tu dywizja oraz dwa pułki zmechanizowane,
pułk oraz batalion czołgów, pułk artylerii, dywizjon artylerii
przeciwlotniczej, bataliony: saperów, zaopatrzenia, medyczny,
rozpoznawczy, brygada rakiet operacyjno-taktycznych, skład materiałów
pędnych i smarów. W sumie garnizon liczył ok. 25 tys. żołnierzy, którzy
do dyspozycji mieli poligon o pow. 18 tys. ha.
Drugim pod względem wielkości był garnizon w Świętoszowie, liczący
ok. 12 tys. żołnierzy.
Oba te zgrupowania, skupiające w sumie większość wojsk lądowych, byty
garnizonami najważniejszymi z punktu widzenia bojowej zdolności armii
radzieckiej, stacjonującej w Polsce.
Wspólną cechą obu miejsc było ich całkowite „wycięcie”
z podziału administracyjnego kraju - nie figurowały nawet w spisie
miejscowości przez Polskę administrowanych.
Borne
Sulinowo przez cały okres stacjonowania tu radzieckiego kontyngentu (od
1945 r. do października 1992 r.) było otoczone tajemnicą. O ile w
czasach stacjonowania tu jednostek Wehrmachtu można było sobie nawet
kupić widokówkę z Gross Born, o tyle Armia Czerwona całkowicie
uszczelniła przepływ jakichkolwiek informacji. Ewentualne fotografie z
tego okresu przedstawiają w zasadzie tylko postacie żołnierzy.
Na temat zmian w liczebności wojsk garnizonu, najciekawsza informacja
pochodzi z meldunku przekazanego przez pułkownika Ryszarda Kuklińskiego
(oficera Sztabu Generalnego Wojska Polskiego) do amerykańskiej
Centralnej Agencji Wywiadowczej - CIA. W lipcu 1981 r., na pięć miesięcy
przed wprowadzeniem na terytorium Polski stanu wojennego, donosił, że
dowódca wojsk Układu Warszawskiego - gen. Kulikow zapowiedział
kontynuację wielkich ćwiczeń wojskowych, które były demonstracją
siły w stosunku do tzw. obozu „Solidarności”. Jednocześnie
informował, że potrojono liczbę czołgów T-55, T-64 i T-72 w Bornem
Sulinowie do stanu łącznego ok. 1.000 sztuk.
Schyłek
lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziesiątych, to okres
wielkich zmian na mapie politycznej Europy. W czerwcu 1989 roku odbyły
się w Polsce przełomowe wybory parlamentarne, 8 grudnia 1991
r. oficjalnie przestał istnieć Związek Radziecki. Do historii przeszedł
„blok socjalistyczny” skupiający kraje naszego regionu, które
znalazły się w strefie wpływów ZSRR. Na tle tych wydarzeń zaczął
się „odwrót wielkiej armii”, czyli wyjazd wojsk, które
przybyły tutaj jako Armia Czerwona, stacjonując nazywały się Armią
Radziecką, a wyjeżdżały jako Armia Federacji Rosyjskiej.
Opustoszeć miały garnizony leżące na terenie całkowicie już
suwerennej i niepodległej Polski.
Pierwsze rozmowy na ten temat zaczęły się w październiku 1990 r.
Oficjalną datą rozpoczęcia wycofywania wojsk radzieckich jest 8
kwietnia 1991, kiedy to wyjechała z Bornego Sulinowa brygada rakiet
operacyjno-taktycznych. Ostatni transport z garnizonu
Борне
Сулиново odjechał w
dniu 21 października 1992 r.
Ostatnim, rzeczywistym dowódcą Północnej Grupy Wojsk był gen. Wiktor
Dubynin, jego zastępcą gen. Anatolij Łopata - późniejszy
wiceminister obrony Ukrainy. Gen. Władimir Bułhakow był ostatnim dowódcą
wojsk stacjonujących w Bornem Sulinowie - 6 Gwardyjskiej
Witebsko-Nowogrodzkiej Dywizji
Zmechanizowanej.
Ostatnia jednostka bojowa dawnej radzieckiej armii (brygada kutrów z
bazy morskiej w Świnoujściu) wyjechała 28 października 1992 r.
Ostatni rosyjscy żołnierze przekroczyli granicę Rzeczpospolitej
Polskiej w dniu 18 września 1993 roku.
W czasie wyprowadzania wojsk radzieckich, po raz pierwszy od 1945
roku, władze polskie mogły się w przybliżeniu dowiedzieć ilu właściwie
żołnierzy i ile sprzętu znajdowało się na naszym terytorium.
Ilości te mogą być szokujące dla przeciętnego człowieka. Na przykład
w 1991 r. wyjechało m.in. 350 czołgów i 1.020 transporterów
opancerzonych, a w 1992 r.: 220 czołgów, 756 transporterów
opancerzonych, 151 samolotów bojowych, 41 śmigłowców uderzeniowych,
196 mln 584 tys. ton zapasów materiałowych, w tym 46.053 tony
amunicji.
„Okres radziecki” w historii Bornego Sulinowa wywarł
trwały wpływ na wygląd miasta. Obok typowych dla miasta, niemieckich
„koszarowców”, zbudowano bloki mieszkalne. Część z nich,
to tzw. „leningrady” – przywiezione z ZSRR w dużych
elementach (technologia - „wielka płyta”) z wstawionymi
wcześniej drzwiami i oknami, pięcioklatkowe, czteropiętrowe budynki.
Jednak to, co przede wszystkim powstało w tym czasie, to garaże. Potężne
kompleksy garaży wybudowano na obrzeżach miasta. Przerobiono także
stajnie Wehrmachtu w środkowej części miasta. Ich łączna
powierzchnia wynosiła ok. 12 ha, co daje w przybliżeniu 2,5 tys.
stanowisk o wymiarach potrzebnych dla czołgu lub transportera
opancerzonego. Ze względu na swoje wymiary, tylko nieliczne budynki
garażowe znalazły „cywilne zastosowanie”. Są one teraz
pomieszczeniami magazynowymi hurtowni, zakładów przemysłowych itp.
Niechcianych i nikomu niepotrzebnych obiektów jest zresztą więcej w
otoczeniu miasta. Są to różnego rodzaju magazyny, budynki ćwiczebne,
wartownie i wiele innych zabudowań, których przeznaczenie trudno
dzisiaj określić.
Tego typu budynki i nieporozumienia z nimi związane, były osią
niezgody w rokowaniach z Rosjanami, gdy uzgadniano szczegóły wycofania
wojsk radzieckich. Strona rosyjska chciała wypłaty odszkodowania w
wysokości 400 mln dolarów za wzniesione przez siebie obiekty.
Argumentami strony polskiej były stwierdzenia:
- budynki wzniesiono bez uzyskania pozwoleń od władz polski
- nie spełniają naszych norm budowlanych i z tego powodu, w dużej części
muszą zostać rozebrane
- są to głównie obiekty wojskowe i przystosowanie ich do celów
cywilnych będzie bardzo kosztowne (Wojsko Polskie w zasadzie nie było
nimi zainteresowane)
- stan techniczny większości z nich nie był najlepszy
- Polska stała przed ogromnymi wydatkami związanymi z likwidacją szkód
ekologicznych.
Ostatecznie przyjęto zaproponowaną przez ówczesnego prezydenta Lecha
Wałęsę tzw. „opcję zerową”. Oznaczała ona wzajemną
rezygnację z finansowych roszczeń.
W latach
1945 – 1992 zmienił się także teren bezpośrednio przylegający
do poligonu. W wyniku „uszczelnienia” całego obszaru
garnizonu, przestały istnieć wsie znajdujące się na obrzeżach:
Dudylany (Doderlage), Płytnica (Plietnitz), Przełęg (Knacksee),
Sztajnford (Steinforth).
Innego typu pamiątką po „czasach radzieckich” jest w
Bornem Sulinowie potoczna nazwa pięknie zlokalizowanej rezydencji
– „Willa Dubynina”. Ostatnimi dowódcami wojsk radzieckich w Polsce
byli gen. W. Dubynin, który rozpoczął wycofywanie oddziałów
armii radzieckiej, a następnie gen. Kowalow, który zakończył ten
proces w 1993 r. O ile rola tego ostatniego była raczej marginalna, o
tyle gen. Dubyninowi warto poświęcić trochę miejsca. Był to człowiek
o bogatym doświadczeniu wojskowym. Służył m.in. w jednostkach
bojowych na granicy z Chinami, był dowódcą 40 Armii Gwardii -
doborowej formacji, która stanowiła główną siłę uderzeniową
wojsk radzieckich w Afganistanie, a w lipcu 1989 roku Michaił Gorbaczow
mianował go dowódcą Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej
stacjonującej w Polsce. Przez blisko trzy lata prowadził twarde
pertraktacje z kolejnymi rządami polskimi. Fakt, że żołnierze byłego
ZSRR wycofali się w całości z Węgier, Czechosłowacji, a nawet
Mongolii, natomiast w Polsce przebywali do 1993 r., to w dużej części
zasługa Dubynina.
Był to jednocześnie człowiek, który potrafił zaszokować treścią
swoich publicznych wypowiedzi. Są one zarazem najlepszą charakterystyką
tej niezwykłej postaci. Potrafił na przykład przyznać, że na
terytorium Polski, za wiedzą polskich władz wojskowych i partyjnych,
przez całe lata stacjonowały radzieckie rakiety z głowicami
nuklearnymi.
Inne to: „Od czasów dzieciństwa, moją podstawową książką była
„Jak hartowała się stal” (wydawane w milionach egzemplarzy sztandarowe „dzieło”
radzieckiej propagandy, skierowane do młodzieży).
„Od drugiej wojny światowej karmimy Polskę, co również dużo
nas kosztowało, lecz staramy się tego nie wypominać”.
”Jeśli nie byłoby stanu wojennego, to
14 grudnia 1981 r. wojska radzieckie rozpoczęłyby zbrojne działania
przeciw narodowi polskiemu”.
”Armia
Radziecka, która kiedyś pokonała Niemców, a Polsce przyniosła wolność,
wyjdzie z Polski kiedy uzna za stosowne, drogami i szlakami, które uzna
za stosowne i z rozwiniętymi sztandarami, w sposób, który sama
ustali, a jeśli ktoś jej będzie przeszkadzał – nie bierze
odpowiedzialności za bezpieczeństwo ludności Polski”.
Błyskotliwa kariera generała Wiktora Dubynina
zakończyła się niespodziewaną śmiercią w niedzielę 22 listopada
1992 roku w Moskwie. Telewizja rosyjska zawiadomiła o tym z
36-godzinnym opóźnieniem, a prasa doniosła dopiero we wtorek 24
listopada. Jest to co najmniej dziwne, biorąc pod uwagę, że był on
wtedy szefem Sztabu Generalnego i pełnił funkcję pierwszego zastępcy
Ministra Obrony Federacji Rosyjskiej. Miał wtedy zaledwie 49 lat.
Oficjalny komunikat mówił o raku płuc, lecz jego zejście należy
chyba dopisać do długiej listy zaskakujących śmierci
polityków i wojskowych Rosji i ZSRR.
W
dniu 21 października 1992 roku, wraz z wyjazdem ze stacji kolejowej
Borne Sulinowo ostatniego wagonu z żołnierzami kontyngentu 6
Witebsko-Nowogrodzkiej Gwardyjskiej Dywizji Armii Federacji Rosyjskiej,
zakończył się „okres rosyjski” w dziejach Bornego
Sulinowa. Miasto przejęła trzecia z kolei armia. Tym razem 400-u żołnierzy
41 Pułku Zmechanizowanego Wojska Polskiego. W odróżnieniu od
poprzednich, nie po to aby się szkolić, lecz aby zabezpieczyć miasto
do czasu przekazania go władzom cywilnym. Nastąpiło to w kwietniu
następnego roku.
W sobotę
5 czerwca 1993 roku, w samo południe, odbyło się uroczyste, oficjalne
otwarcie miasta. Rozpoczął się nowy, po raz pierwszy cywilny
etap w historii Bornego Sulinowa. 15 września 1993 roku Rada Ministrów
RP nadaje miejscowości Borne Sulinowo status miasta. Zaczął się
unikatowy w skali europejskiej proces zasiedlania i zagospodarowania
objawionego nagle, pustego miasta i przyległego poligonu o powierzchni
18 tys. hektarów.
W
październiku 1992 roku wyjechał ze stacji kolejowej Borne Sulinowo
ostatni wagon z żołnierzami około 15-to tysięcznego kontyngentu 6
Witebsko-Nowogrodzkiej Gwardyjskiej Dywizji Armii Federacji Rosyjskiej.
Tak zakończył się „okres rosyjski” w burzliwych dziejach
Bornego Sulinowa.
Miasto
przejęła trzecia z kolei armia. Tym razem 400-u żołnierzy 41 Pułku
Zmechanizowanego Wojska Polskiego. W odróżnieniu od poprzednich, nie
po to aby się szkolić, lecz aby zabezpieczyć miasto do czasu
przekazania go władzom cywilnym. Nastąpiło to w kwietniu następnego
roku.
5
czerwca 1993 roku, sobota w samo południe - uroczyste, oficjalne
otwarcie miasta. Rozpoczął się nowy, po raz pierwszy cywilny
etap w historii Bornego Sulinowa. 15 września 1993 roku Rada Ministrów
RP nadaje miejscowości Borne Sulinowo status miasta. Zaczął się
unikatowy w skali europejskiej proces zasiedlania i zagospodarowania
objawionego nagle, pustego miasta i przyległego poligonu o powierzchni
18 tys. hektarów.
|
Grób sprzed 2,5 tys. lat, odkryty w pobliżu m. Krągi (6 km od Bornego
Sulinowa) |