|
Strona główna Do góry
| |
Starowice,
Czochryń
(Zacharin Groß, Zacharin Kleine)
Teoretycznie i
historycznie dwie wsie, które w praktyce są jedną niewielką miejscowością.
W centrum wsi znajduje się zabytkowy kościół filialny pod wezwaniem Św.
Stanisława Kostki, zbudowany w stylu neogotyckim w roku 1879. W kościele
znajduje się ambona; drewno rzeźbione i politurowane, neogotyk, XIX wiek. Także
inne, liczne elementy wyposażenia kościoła mają charakter zabytkowy. Znajdujący
się w Łubowie zabytkowy tryptyk, został tam przeniesiony z kościoła w
Starowicach. Już po kościele widać, że czasy świetności, wieś ma dawno za
sobą.
Przed II wojną światową,
znajdował się tu: młyn, karczma, szkoła. Była to duża wieś (ponad 100
numerów) z licznymi pojedynczymi domostwami dookoła.
Ze
względu na przebiegający w pobliżu Wał Pomorski, toczyły się tu zacięte
walki w marcu 1945 r. Uszkodzonych, bądź zniszczonych zostało 80 % budynków.
Nie wszystkie z nich zostały odbudowane. Po wielu pozostały fundamenty lub
inne ślady istnienia.
Na
stopniowy "zanik" wsi, która wcześniej była zdecydowanie większa, bezpośredni
wpływ miało sąsiedztwo radzieckiego poligonu. Ten fakt,
w
większym stopniu niż zniszczenia wojenne, wpłynął na obecny obraz miejscowości.
Nie naprawiano dróg, mieszkańcy nie otrzymywali zgody na budowy, remonty itp.
Miejscowość jeszcze całkiem pokaźna w latach 50-tych, stopniowo wyludniała
się.
Pod
tym względem, Starowice nie są wyjątkiem w gminie Borne Sulinowo. Istniejące
przed II wojną światową miejscowości, które później znalazły się na
obrzeżach lub terenie poligonu, zupełnie przestały istnieć. Los taki spotkał
wsie: Gross Born, Steinforth, Knacksee, Phetnitz, Doderlage.
Obecnie
Starowice mają 42 mieszkańców, Czochryń zamieszkuje 13 osób.
Do góry
Krągi
(Krangen)
Główna droga tuż przed Krągami gwałtownie skręca w prawo. Wystarczy
pojechać prosto by wpaść w objęcia wiejskiej zabudowy. Każdego dnia
przelewają się tędy potoki pojazdów. Nie zatrzymywane przez nikogo, podążają
w kierunku pobliskiego Bornego Sulinowa. To w tym miejscu przez ostatnie pięćdziesiąt
lat przebiegała granica Państwa. Granica, która leżała w centrum polskiego
Pomorza.
Kościół
jak malowany
W
środku wsi, na niewielkim pagórku, u podnóża którego wije się strumień,
wznosi się niewielki kościółek. Stromy dach nakrywa, malowniczo prezentujące
się ściany z pruskiego muru. Kościelny teren okala mur z polnego kamienia. Od
strony drogi tkwi metalowa bramka. flankowana ceglanymi słupami. Tuż za nią,
maleńka o metalowej konstrukcji dzwonnica. Pod blaszanym okapem zawieszono
wiekowy dzwon z nieczytelnym już napisem. Cały kościół ukryty jest w cieniu
wielkich drzew. Do wnętrza świątyni prowadzą niskie drzwi, umieszczone w
bocznej ścianie nawy. Nawa jest jednoprzestrzenna, oświetlona bocznymi oknami.
Pod drewnianą emporą (chórem) drzwi wiodą do zakrystii ulokowanej pod wieżą.
Drewniana wieża usytuowana została od strony zachodniej, a wieńczy ją
piramidalno-iglicowy hełm. Kościół p.w. św. Antoniego (obecnie Matki
Boskiej Niepokalanej) wzniesiono w 1891 roku. Z pewnością niegdyś, jego
architektura i wystrój wnętrza w niczym nie odbiegała od okolicznych
wiejskich kościółków rozsianych w tej części Pomorza.
Początek
apokalipsy
Krągi
były uśpioną pośród pomorskich bagien, pól i lasów wioską, kiedy
bezceremonialnie wdarła się tutaj wojenna machina. Na południe od jeziora
Pile na początku lat trzydziestych rozpoczęto budowę największego w ówczesnych
Niemczech poligonu artyleryjskiego. Poligon jak wielki smok pochłonął kilka
wiosek. Wtedy to zniknęły za kordonem między innymi: Dudylany (Doderlage),
Brodźce (Steinforth), Przełęg (Knacksee), Płytnica (Plietnitz), Brzeźno (Birkhof),
Barkenbruge... Dzisiaj nie pozostał już też ślad po wiosce noszącej
powszechnie znaną nazwę Gross Bom. To właśnie o niej możemy się nieco
dowiedzieć czytając Heimatkalender wydany w 1929 roku. W tym
wieś liczyła 226 mieszkańców. Najbliższa poczta była w Krągach, kościół
w Płytnicy, a w roku 28 urodziły się trzy dziewczynki i że mieszkańcy mają
olbrzymie kłopoty z wyżywieniem się z powodu złych warunków glebowych.
Borne zniknęto po to, ... aby pojawić się w innym miejscu. A pojawiło się
tuż obok wsi Linde (Lipa, Lipka?).o której we wspomnianym wyżej kalendarzu
czytamy: Wieś Linde, poczta Krągi. Najbliższa stacja w Silnowie. Żniwa w
1927 roku byty bardzo dobre. We wsi mieszkało 132 mieszkańców był również
kościół.
Na początku lat trzydziestych wieś wchłonęły kompleksy koszarowe, bazy,
warsztaty, i magazyny. Wtedy to począł funkcjonować termin - poligon Gross
Bom z jego centrum w Linde. Tym sposobem na południowym brzegu jeziora Pile
wyrosło wojskowe miasto.
Sowiecka
zona
Krągi
wprawdzie nie weszły w skład olbrzymiego militarnego kompleksu, ale za to stały
się jakby jego północną bramą. Na dodatek obok starej wiejskiej zabudowy
wybudowano wojskowe osiedle liczące ok. 90 domów. Dzisiaj po osiedlu zwanym
przez miejscowych, z niemiecka Zilongiem, pozostały tylko nędzne szczątki.
Dewastowali go metodycznie nowi gospodarze - Armia Czerwona. Rozbiórka domów
trwała przez kilka powojennych lat. Ponieważ połowa wsi znalazła się w rękach
Rosjan, toteż w tym miejscu ustawiono pierwszy szlaban dzielący polską ziemię
od cyt. obszaru tymczasowego
stacjonowania. Jeszcze w latach pięćdziesiątych jedynym polskim domem na
Zilongu była tylko piekarnia.
Przez kilka lat powojennych Krągi były stolicą gminy. Najstarszy zapis
w aktach Zarządu Gminy w Krągach dotyczy aktu
zejścia. Pochodzi on z początku lipca 1945 roku. W tym czasie odnotowano
pierwsze urodzone tutaj dzieci, jak również zawarcia związków małżeńskich.
W rubrykach tych ostatnich odnotowywano m.in. ... rasę
i wyznanie. Zwolennikom niejakiego Tejkowskiego śpieszę donieść, że
zdecydowanie przeważała rasa biała. W gminnych księgach obejmujących
wszystkie miejscowości - nie brakuje tam
nazwisk niemieckich, a także miejscowości pisanych z niemiecka - nie ma tylko
dzisiejszego Bornego Sulinowa. Choć prawdę mówiąc pierwszy zapis dotyczący
zgonu z terenu Bornego pochodzi z sierpnia 48, drugi dopiero z września 49. Oba
dotyczą osób narodowości niemieckiej. Skąd u licha wzięli się w tym
okresie w Bornem Niemcy? Co ci ludzie robili w sowieckiej żonie?
Kaplica
bez ludzi
W
prawdziwe osłupienie można wpaść czytając załącznik do pisma które
podpisane zostało przez proboszcza parafii Ducha Świętego w Szczecinku. Pismo
zaadresowane zostało do Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie. W górnym rogu
widnieje data - 6 grudzień 1947 rok. W piśmie, proboszcz prosi władze państwowe,
o przekazanie i włączenie do kaplicy filialnej w Krągach, kaplicy na
300-350 osób oraz okalającego ją cmentarza położonego ... w Bornem !
Dzisiaj nie wiadomo jaką miejscowość miał proboszcz na myśli. Chociaż nie!
Napisał przecież, że kaplica służąca
dotąd wojskowej kapelanii niemieckiej i ludności cywilnej znajduje się w
odległości 8 km od Krągów. Z mapy wynika że chodziło mu o wieś
Wielkie Borne (Gross Bom), a nie miasto Borne Sulinowo. Do tego ostatniego jest
tylko trzy kilometry! Na zakończenie proboszcz zaznacza, że w promieniu 5-8 km nie ma żadnej kaplicy a ludność Bornego pozostanie
bez możliwości zaspokojenia swych zadań religijnych.
Jeżeli miejscowości położone na terenach poligonowych były zamieszkałe,
to co się stało z mieszkańcami. Po co księdzu kaplica bez ludzi? Co się stało
z mieszkańcami Bornego, Piławy, Przełęgu i kilku innych miejscowości. Znany
jest okolicznym mieszkańcom zdarzenie które miało miejsce w latach
czterdziestych lub na początku pięćdziesiątych. Otóż pewnego dnie sowiecka
artyleria ostrzelała i zniszczyła kościół i połowę gospodarstw w Dąbrowscy.
Wieś ta leżała już poza poligonem i nie był to ostrzał przypadkowy.
Zrobiono to z premedytacją. Powszechnie znany był również fakt, zbrojnej
utarczki pomiędzy oddziałem Wojska Polskiego stacjonującego wówczas po
wojnie w Jeleniu, a Krasnoarmiejcami. Wprawdzie w późniejszych latach zdarzył
incydent polegający na postawieniu polskiej obsługi lokomotywy pod ścianą
stacji w Bornem tylko za to, że z wagonu zsunął się czołg. Zdarzały się
strzały skierowane do nieuważnych wędkarzy i rybaków, jednak dramaturgia
tych wydarzeń znacznie odbiegała od tych z lat czterdziestych.
Żywię
nadzieję, że dzisiaj, kiedy w Krągach i w kilku innych miejscach nie ma już
bram i szlabanów, zniknie również milczenie wokół wydarzeń o których nie
można było dotychczas głośno mówić. Czy odezwą się świadkowie tych
wydarzeń? Proszę o listy. Dzwon wolności po pięćdziesięciu latach
milczenia, bije dla wszystkich - również dla ciebie.
Jerzy
Gasiul: MIĘDZY NOCĄ A DNIEM: CZAS I ARCHITEKTURA, "TEMAT" 1998 r. nr 1 s.
12-15
Silnowo
(Eulenburg)
Miejscowość w obecnym
kształcie ma stosunkowo krótką historię. Kronikarz niemiecki opisał dokładnie
jak w 1577 przebiegała granica między polami Dąbrowicy a Piławy, nie
wspominając o leżącym dzisiaj między nimi Silnowie.
Na niemieckiej mapie topograficznej
z 1936 r., zasadnicza część wsi praktycznie jeszcze nie istnieje. Są
pojedyncze budynki, identyczny jak dzisiaj układ dróg i mająca największy wpływ
na późniejszy rozwój wsi - stacja kolejowa. Peryferyjna część wioski,
zwana dzisiaj potocznie "Dolne Silnowo", leżąca nad jeziorem Pile, nosiła
wówczas nazwę Eulenburg. To było ówczesne Silnowo. Miejscowość, gdzie po
II wojnie światowej mieściła się siedziba Urzędu Gminy, była wówczas
tylko stacją kolejową Eulenburg.
W
marcu 1992 r. Rada Gminy w Silnowie wyraziła wolę przejęcia "miejscowości
Borne Sulinowo". Piątego maja 1993 r. w rejestrze Biura Ewidencji Ludności
Urzędu Gminy w Silnowie zameldowano pierwszego mieszkańca Bornego Sulinowa, a
już pierwszego stycznia 1995 r., miejsce Gminy Silnowo zajęło Miasto i Gmina
Borne Sulinowo.
W marcu 1996 r.
przeniesiony został z Silnowa do Bornego Sulinowa Urząd Miasta i Gminy. Po
wielu latach, Silnowo przestało być ośrodkiem władz gminy.
Obecnie miejscowość ma 277 mieszkańców.
Do
góry
Rakowo
(Rackow)
Pierwsze
ślady zasiedlenia terenów dzisiejszej wsi Rakowo, to grodzisko nizinne typu
pierścieniowatego z fosą. Datowane na okres wczesnośredniowieczny i średniowieczny
(VII - XII w.) o wymiarach 50 x 150 m. Położone na półwyspie, przy południowym
brzegu jeziora Komorze.
Po
"potopie" szwedzkim, elektor brandenburski otrzymał starostwo
drahimskie
za pożyczone
podczas wojny, skarbowi polskiemu 120 tys. talarów. Starostwo drahimskie
było zabezpieczeniem wierzytelności. Przy przejmowaniu tej
ziemi, sporządzono
w 1668 r. szczegółowy opis stanu zagospodarowania.
Rakowo. Podlega
sądowi i nadzorowi policyjnemu zamkowi w Drahimiu.
Kościół
rakowski jest filią parafii w Łubowie. Grunt kościelny
przynosi
łącznie 6 korcy żyta i nieco owsa. Regestry kościelne ma z sobą ksiądz
znajdujący się w Czaplinku.
Gospodarstwo
sołtysie zostało tu spalone kilka lat temu przez żołnierzy. Posiadał je śp.
Henryk Tecław i opłacał z niego rocznie 10 talarów czynszu do zamku w
Drahimiu.
Według
przywileju przypisano do tego gospodarstwa sołtysiego 3
całe gospodarstwa chłopskie, z których półtora stoi obecnie pustką,
a półtora jest zamieszkane w sposób następujący:
Jan
Sztreka siedzi na jednym gospodarstwie, pełni pańszczyznę obecnie
z zaprzęgiem do folwarku w Łubowie 3 dni w tygodniu oraz płaci za dzierżawę,
czynsz i dziesięcinę tyle samo, co kmieć Dawid
Damerow.
Krystyna
Krasin siedzi na połowie gospodarstwa, musi odrabiać
pańszczyznę w Łubowie tak samo jak inni chłopi półwłókowi i płacić tyle
samo co oni za dzierżawę, czynszu i dziesięciny do zamku w Drahimiu, aż do
dalszych zarządzeń w tej mierze.
Opisany obszar sołtysi
jest położony
w dogodnym miejscu, przy nim
dobra łąka, tak że można tam kilkaset sztuk owiec przeżywić w ciągu zimy.
Do tego sołectwa zgłaszają się spadkobiercy, jako to 3 synów i 2
pasierbice: Ryszard, Melchior i Henryk Tecławowie oraz Katarzyna i Elżbieta
Damerow. Ujawnili się także rozmaici wierzyciele tego gospodarstwa sołtysiego,
jako to(...) [Źródło wymienia 7 wierzycieli na ogólną kwotę
361 talarów].
Karczmarz
Piotr Tom oddaje rocznie 20 złotych polskich czynszu od karczmy oraz 2 1/2
korca żyta za dzierżawę i dziesięcinę, jak każdy karczmarz. Tenże Piotr
Tom przedstawił kilka przywilei pisanych po polsku, które zamierza przełożyć
na język niemiecki: wynika z nich, że należy mu przekazać i opróżnić
jedno gospodarstwo chłopskie.
Młynarz
rakowski Jan Damerow musi swoje przywileje przedstawić; na podstawie regestrów
wynika, że oddaje on [do zamku] rocznie 30 korcy żyta i 80 korcy jęczmienia i
l korzec kaszy według miary czaplineckiej. Jakie przysługują mu wolności,
wykażą w pryszłości jego przywileje. Jest on wolny; powinien tak młynarze
wykonywać prace stolarskie na .zamku.
Kmiece
gospodarstwo poddańcze
(1-włókowe):
Znajduje
się się tutaj jedno tylko gospodarstwo kmiece, z którego pełnione są posługi
pańszczyźniane. Mieszka w nim Dawid Damerow, odrabia on 3 dni pańszczyzny w
tygodniu z zaprzęgiem, oddaje rocznie 4 talary i 6 groszy polskich czynszu, 5 korcy jęczmienia, 2 1/2 korca żyta
za dzierżawę młyna, 1/2 korca owsa na utrzymanie sądu,
4 kury, l gęś,
dziesięcinę i opłaty za wypas w lesie, przędzie
3 sztuki
przędzy i oddaje
3 korce owsa do zamku.
Gospodarstwa
chłopskie półwłókowe zamieszkałe: 1) Jan Karlak, 2)Jerzy Gad (młodszy),
3) Jakub Klawunder. Ten ostatni podjętej
budowy otrzymał
3 lata wolnizny,
obydwaj, tamci
odrabiają tygodniowo pańszczyzny półtora dnia w tygodniu j z zaprzęgiem, w
sierpniu jednak dwa dni zamiast jednego, dają rocznie 2 talary i 3 grosze
czynszu, l 1/4 korca żyta, 2 l/2 korca jęczmienia, 1/4 korca owsa na sąd, 2
kury, l gęś na dwóch, dziesięcinę i opłatę za wypas w lesie, przędą 3
sztuki przędzy.
Opuszczone
gospodarstwa półwłókowe:
[Źródło wymienia kolejno 6 gospodarstw opuszczonych, oznaczając
je imionami dawnych posiadaczy; są one częściowo wynajmowane za opłatą 4
talarów rocznie.]
Gospodarstwa
zagrodnicze:
[Źródło wymienia 7 gospodarstw, oznaczając je imionami ich użytkowników.]
Ci
oddają każdy 6 brambów [?] czynszu rocznego z wyjątkiem Piotra Krasiny, który
świadczy 21/2 talara, 1 1/4 korca żyta
za dzierżawę, 1/4 korca owsa na sąd, każdy
odrabia tygodniowo 3 dni pańszczyzny pieszej, dwóch oddaje rocznie l gęś,
każdy 2 kury, przędą 3 sztuki przędzy, świadczą także dziesięcinę i opłatę
za wypas w lesie. Ósmy Jan Karzełek
wynajął jedną zagrodę za 2 talary i 3 grosze polskie rocznie.
.
Zbiegli:
Źródło wymienia 5 zbiegłych, podając ich miejsca pobytu.
Tekst
przysięgi składanej przez poddanych w starostwie drahimskim, najczęściej
zbiegłych, wychwytywanych w rozmaitych miejscowościach
i osadzanych
z powrotem
na opuszczonych
gospodarstwach.
Składam
wobec Boga przysięgę osobistą. Po tym gdy zostałem odszukany
i tu sprowadzony z powrotem jako poddany drahimski, przez
elektorsko-brandenburskiego starostę, zatem ślubuję i przysięgam niniejszym,
że jego Światłości na Brandenburgii memu Jaśnie Oświeconemu Elektorowi i
Panu, jako obecnej zwierzchności drahimskiej i odtąd jako drahimski poddany
pragnę pozostawać
poddańczo, wiernie, wdzięcznie posłusznym i gotowym do posług oraz to gospodarstwo
lub półgospodarstwo które
mi starosta elektorski przekaże, albo do czego tym zobowiąże, bez sprzeciwu przyjąć;
w nim zamieszkiwać i ani go nie opuścić, ani zbiec, a tylko na równi z
innymi poddanymi starostwa
drahimskiego świadczyć posłusznie
pańszczyzny ustalone zwyczajem i zarówno staroście elektorskiemu i innym
wyznaczonym pozostawać wiernym i posłusznym, i
w końcu zobowiązuję się na Zwiastowanie Panny Marii yego
roku tutaj bez zawodu ponownie się zadomowić i świadczyć to wszystko, co
będę powinien rzetelnie, a na początek pragnę wykonać siewy letnie
związane ze świętem Marii, w czym mi dopomóż Bóg i Jezus Chrystus.
Tekst
przyrzeczenia wymuszonego od schwytanego
zbiegłego Jana Gallego
z Rakowa. Działo się
to w Drahimiu 4 marca Nowego Stylu 1675 r.
Do
ziemi szczecineckiej dotarły odgłosy Wiosny Ludów 1848 r. Spośród mieszkańców
wsi szczecineckich, najbardziej aktywni byli chłopi z Rakowa. Już w maju
przestali płacić podatek gruntowy i drogowy. Doszło do starć z żandarmerią
rekwirującą żywność.
Posłem
do Zgromadzenia Narodowego z powiatu szczecineckiego został chłop z Rakowa -
Ludwik Rantsch. Poseł pobity został na jednym z zebrań przedwyborczych, przez
junkra von Kleista z Radacza. Powodem bójki były całkowicie odmienne poglądy
polityczne.
Obecnie
w Rakowie mieszka 208 osób.
Do
góry
Radacz
(Raddatz)
Położony jest w odległości 10 kilometrów od Szczecinka na zachód i około
2 kilometry od drogi łączącej Szczecinek z Barwicami na południowy zachód.
Najwcześniejsze dane o zasiedleniu tej wsi wskazują na wczesne średniowiecze,
świadczą o tym znajdujące się tu grodziska. Jedno pochodzi z końca VII
wieku. Jest
to gród
typu nizinnego
z rozbudowanym podgrodziem. Drugie zaś grodzisko pochodzi z czasów pełnego
średniowiecza. Od 1289 roku teren ten wchodził w skład posiadłości rodu pomorskiego
Kleszczów, który
uległ germanizacji zmieniając
brzmienie nazwiska na von Kleist.
Po raz
pierwszy nazwa
wsi pojawiła
się na
dokumencie informującym o pożarze z 1403 roku jako siedziba rodowa
linii radeckiej von Kleistów, której założycielem był Voltz Kleist.
Potwierdzenie lenna uzyskał od księcia Bogusława, syn Yoltza - Pribislaff
Kleist.
Bardzo ciekawe są dzieje tego rodu, zamieszkującego "od zawsze" tereny
na styku państwa polskiego i niemieckiego. Z początkiem XV w. "znany był z
wypraw łupieżczych na ziemie zakonu krzyżackiego, zamieszkały w ziemi
szczecineckiej ród Kleszczów (Klest vel Kleist)". Z kolei, w roku 1590 w
okresie sporów granicznych "Kleist, ówczesny starosta szczecinecki,
postanowił podstępem przesunąć granicę ziemi szczecineckiej w głąb ziem
polskich. Wrzucił więc do rzeki wpadającej do j. Pile słup graniczny z godłem
Rzeszy. Chciał w ten sposób zagarnąć ziemię położoną między j. Pile,
Gwdą i dawną granicą polską".
Dzieje rodu Kleistów były ściśle związane z historią rejencji
szczecineckiej prawdopodobnie do połowy XIX wieku. W XVIII wieku był to jeden
z bogatszych rodów pomorskich, który posiadał dziewięć wsi.
Około 1888 roku dobra radackie obejmowały 997,43 ha, czysty roczny dochód
przez nie
przynoszony to
3918 marek.
Radacz był własnością von Kleistów do końca XIX wieku. Na początku XX
wieku właścicielem jego był K. Casiner. W roku 1939 i przez okres II wojny światowej,
właścicielem wsi pozostawał Willi Moltrecht. Po wojnie mieścił się tu PGR,
aż do momentu swojego upadku.
Znajdujący się w Radaczu pałac i park, powstały za sprawą von Kleistów i
do końca służyły właścicielom majątku. Park o pow. 3 ha, powstał w XIX
wieku w oparciu o zasady stylu
krajobrazowego Od zachodu park
graniczy z polami uprawnymi i działką kościoła, od południa z zabudową
gospodarczą byłego PGR. Pałac wzniesiono w XIX wieku.
W Radaczu znajduje się zabytkowy kościół, wzniesiony metodą szkieletową.
Jest to kościół filialny parafii w Parsęcku, w diecezji koszalińsko - kołobrzeskiej.
Kościół ten nosi wezwanie Błogosławionego Maksymiliana Marii Kolbego.
Konsekrowany został 7 grudnia 1975 roku. Wcześniej w latach 1742\44 - 1945 spełniał
rolę zboru protestanckiego, a po roku 1945 do 1975 był używany jako magazyn
przez PGR w Radaczu. W stanie kompletnej ruiny został przejęty przez kościół
rzymsko-katolicki. Po remoncie oddano go do kultu sakralnego.
Nieznana jest forma
ani czas wybudowania pierwszego kościoła w Radaczu. Budowlę o konstrukcji
szkieletowej z wieżą wybudowano w latach 1742-1744. Kościół wzniesiony jest
we wschodniej części wsi. Jest to teren płaski o kształcie wydłużonego
prostokąta. Boki dłuższe tego planu biegną wzdłuż
osi północ -
południe. Wokół
kościoła pierwotnie
był cmentarz graniczący z zespołem dworsko - pałacowym.
Obecny kościół został ufundowany przez generała porucznika Henninga
Aleksandra von Kleista jako wotum za Wiktorię pod Mollwitz w czasie pierwszej
wojny śląskiej (1740 - 1742). Wzniesiony on jest w technice szkieletowej.
Pierwotna wieża kościoła była szachulcowa jednak podczas przebudowy powstała
nowa ceglana. Obecne wyposażenie kościoła jest w całości współczesne.
Wszystkie elementy wyposażenia prezbiterium i ołtarza głównego oraz nawy
datują swoje powstanie w latach nam współczesnych. Brak jest jakichkolwiek
akcentów historycznych w wyposażeniu z lat budowy kościoła.
Jedynymi wyjątkami od tej reguły są zachowane w ścianie południowej drzwi z
1744 roku, a także konstrukcja empory z 1744 roku powstała ze złożenia
fragmentów wschodniej i północnej empory. Na wieży zlokalizowany jest dzwon
neobarokowy powstały w ludwisarni Voss und Sohn w 1891 roku w Szczecinie.
Obecnie nie jest on używany z powodu zagrożenia konstrukcji wieży.
Niezaprzeczalnie najbardziej efektownym i pięknym obiektem wyposażenia kościoła
przez ponad 200 lat była ambona przerobiona przez von Kleistów z trzech karet
Jana III Sobieskiego.
W
posiadanie Henninga von Kleista weszły one, gdy to w styczniu 1741 roku wkroczył
do Oławy na czele wojsk pruskich. Za zasługi na polu bitwy otrzymał pozwolenie od cesarza Fryderyka II Wielkiego
(1740 - 1786) na zabranie wszystkich ruchomości z pałacu i innych pomieszczeń.
Piękne karety razem z innymi mobiliami przewieziono do Radacza, do prywatnych dóbr
generała.
Od 1945 roku ambona jest eksponatem Muzeum Pałacu w Wilanowie.
W czasie wojen napoleońskich, w Szczecinku mieścił się sztab wojsk pruskich,
zaś w Radaczu stacjonowała piechota pruska.
W Radaczu mieszka obecnie 437 osób.
Karety
Jana III Sobieskiego
Do
roku 1945 w zapomnianym zakątku Pomorza, jak należałoby określić wieś
Radacz zaraz po drugiej wojnie światowej, znajdował się niezwykły zabytek.
Była nim ambona umiejscowiona w tutejszym, jeszcze zborze protestanckim. Pamiętała
ona jak podawała legenda,
wielkiego i okrytego chwałą króla Polski Jana III Sobieskiego, pogromcy Turków
spod Wiednia.
Ambona
owa służyła w tym kościele przeszło dwieście lat. W latach zaborów była
ona miejscem docelowym odwiedzin licznej rzeszy Polaków podróżujących po
Pomorzu. Była ona nietytularnym symbolem "polskości" na Pomorzu w tych
dniach ciemiężenia narodu polskiego.
Istnieje
wiele legend na Pomorzu związanych z osobą Jana III Sobieskiego i jego małżonki
Marysieńki. Klasycznym przykładem takiej legendy jest historia radackiej
ambony. Według jednej z wersji radackiej legendy, której twórcą miał być
najprawdopodobniej sam Henning Aleksander von Kleist, ambona została
przerobiona z wozu triumfalnego, który to miał służyć Sobieskiemu do
uroczystego wjazdu po uwolnieniu od tureckiej nawały do Wiednia. Inna wersja
tej legendy mówi, iż kareta ta była darem wdzięcznych Wiedeńczyków za
obronę dla króla polskiego.
Jednak
faktem pozostaje, iż dzięki analizie przeprowadzonej przez Żurawską
("Ambona z Radacza, czyli rzecz o karetach Jana Sobieskiego" - "Biuletyn
Historii Sztuki" R XLIII, nr 3, 1983 r.) można dziś napisać, że nie był
to ani wóz ani rydwan triumfalny. Były to trzy karety niezaprzeczalnie pochodzące
z oławskiej powozowni Sobieskich. Bardzo bolesnym faktem pozostaje tu świadome
zniszczenie reliktów polskich, gdyż von Kleist chcąc zmontować ambonę użył
trzech karet, niszcząc ich konstrukcję poprzez przecięcie malowanych części
tak, że nie dało się odczytać ich kształtów.
W
posiadanie Henninga von Kleista weszły one, gdy to w styczniu 1741 roku do Oławy
wkroczył na czele wojsk pruskich. Za zasługi na polu bitwy otrzymał pozwolenie od cesarza Fryderyka II Wielkiego
(1740 - 1786) na zabranie wszystkich ruchomości z pałacu i innych pomieszczeń.
Piękne karety razem z innymi mobiliami przewieziono do Radacza, do prywatnych dóbr
generała.
Jak
twierdzi Żurawska, najstarszą znaną w prasie notatką na ten temat jest
artykuł z prowincjonalnej gazety " Neue
Pommersche" z 1827 roku. Podawała ona sprzeczne z faktem rzeczywistym
informacje i to dzięki niej późniejsze opracowania powielały błędy w niej
zawarte.
Przedstawiała ona ambonę jako wóz triumfalny z 1683 roku. Informacja ta była
rozszerzana lub tylko wzmiankowana w zależności od literackiego potencjału
danego autora. Błędy te to nie tylko dane na temat pochodzenia, ale także
podają błędne daty, osoby i fakty.
Żurawska
wyjaśnia to następująco: " legendę o rydwanie Jana III sfabrykowała sama
rodzina Kleistów. W kształcie ambony doszukiwano się podobieństwa do
autentycznego wozu bojowego, używanego także w pochodach triumfalnych i obrzędach
kultowych. Jego trzy ściany i wejście od tyłu zdawały się pasować do kształtu
kazalnicy. Ewidentne herby rodowe Sobieskich, godło Polski, mylnie wówczas
odczytywane inicjały, panoplia tureckie, nie mogły budzić niczyjej wątpliwości
w wiązaniu ich z popularną i cieszącą się ogromnym zainteresowaniem
postacią króla Jana III, zwycięskiego obrońcy Europy przed niewolą turecką.
Historycyzm XIX wieku wzmógł jeszcze i podbudował sławę licznymi
publikacjami. Być może pomogła również antagonistyczna polityka Prus wobec
Austrii, chęć uwypuklenia tego, co w czasach Sobieskiego chciano zlekceważyć
i umniejszyć".
Z
listów króla do żony, słanych z obozu, wyziera szczere rozgoryczenie. Cesarz
państwa austriackiego, Leopold V, zachowywał się co najmniej dziwnie. Nie było
uroczystego wjazdu do Wiednia, nie było zwyczajowego triumfu ani podziękowań.
Król wracał do kraju gnębiony po drodze przez wojska Tokolego, spragniony
pociechy i ukojenia na łonie rodziny. Nie mógł lud wiedeński ofiarować
Sobieskiemu karety, ponieważ wszelkie objawy wdzięczności były tłumione
przez oficerów i urzędników austriackich.
Sumy
podawane przez różnych autorów 3000, 4000 czy też 5000 dukatów zebranych
przez mieszkańców Wiednia na rzecz tego wozu nie są udokumentowane i mało
prawdopodobne. Innym faktem do wyjaśnienia pozostaje napis na ambonie: "Currus
Triumphalis Joannis Sobiesky
Regis Polonorum". Napis ten jest mało wiarygodny ze względu na brak
jednolitych danych w opracowaniach na temat jego umiejscowienia na
ambonie.
Istnieje jednak hipoteza, że umiejscowiono go w XIX wieku dla coraz to
liczniejszych turystów, których wizyty w skromnym kościółku mogły przynosić
całkiem pokaźny zysk. Ambona, jako pamiątka po królu Janie III, stała się
przedmiotem kultu, szczególnie dla Polaków z sąsiednich terenów. Kleistowie
byli zapewne usatysfakcjonowani tym faktem. Przy okazji takiego zainteresowania
podkreślano zasługi jednego ze
znaczniejszych przodków familii, którego tytuły uwidacznia czołowa tablica
ambony.
Do
góry
Piława
(Pielburg)
Choć teren, gdzie leży miejscowość Piława,
pokrywały w zamierzchłych czasach gęste bory i trudne do przebycia chaszcze,
znaleźć można ślady bytności ówczesnych mieszkańców tych ziem. W latach
60-tych ubiegłego wieku, obok miejscowości odkryto dwa groby skrzynkowe z
okresu halsztackiego (ok. 2 600 lat p.n.e.). W roku 1965 odkryto skarb brązowy
zawierający naszyjniki, bransolety oraz wiele innych ozdób, które aktualnie
znajdują się w Muzeum w Szczecinie.
Kronikarz
niemiecki zanotował:
Pielburg
otrzymał swą nazwę od jeziora, nad którym została założona ta wioska.
Jako pierwszy duchowny powołany został w roku 1566 Gregorius Moller do
Zielburga i Ultenwalde. Pierwszy kościół poświęcono 11 czerwca 1590 r.,
najstarszy dzwon kościelny pochodzi z roku 1598. Dwór obejmował początkowo
"Maz Bastrow" zamieszkały w 1577 r. przez Gertha Bastrowa. W wiosce
mieszkali tylko hodowcy. Ich pola o długości 10,5 ruty (ruta ma od 2,86 do
4,62 m) i szerokości 30 rut.
Sołtys miał podwórze szerokości 20 rut.
W 1590 r. mówiło się o 20 hodowcach, 1 szynkarzu, 1 młynarzu i 1 hodowcy
owiec.
Na początku XVI w., ówczesny władca
Pomorza - Bogusław X, poskromił rozboje rycerzy-rabusiów; za jego czasów zajęli
się oni intensywniej kolonizacją puszcz. I tak cztery rody rycerskie (Glasenapp,
Munchow, Wolde, Zastrow) dzierżące Barwice, objęły kolonizacją puszczę aż
po jez. Pile, czyli do terenu dzisiejszej miejscowości Piława. Było to jedno
z tych osadnictw, w którym nie sprowadzano chłopów niemieckich, lecz dawano
ziemię miejscowym Kaszubom. Że ziemia szczecinecka zamieszkiwana była jeszcze
przez cały wiek XV przez ludność kaszubską, świadczą o tym dokumenty krzyżackie,
które mieszkańców tej ziemi właśnie Kaszubami nazywają.
W
XVI w. ziemia szczecinecka zmieniła swe oblicze wyznaniowe. Pod koniec
stulecia, także kościół w Piławie został przejęty przez protestantów. W
tym czasie miejscowość była wsią szlachecką. Przez reformację, szlachta
wzmocniła swe zasoby materialne przejmując majątki kościelne. Jak kiedyś
narzucono mieszkańcom tych ziem chrześcijaństwo zamiast tubylczych kultów słowiańskich,
tak teraz kazano słuchać pastorów luterskich. O tyle dobrze, że w języku
ojczystym; w Szczecinku założono szkołę języka kaszubskiego dla pastorów.
W następnych wiekach Piława, podobnie jak inne wsie na tym terenie; ulegała
stopniowej germanizacji.
Liczba stałych mieszkańców Piławy to obecnie 247 osób.
Do
góry
Okole
(Wuckel)
Niewielka wieś, ulicówka o
luźnej zabudowie, położona jest w terenie pagórkowatym 153 - 160 m n.p.m.
W XVIII wieku istniał we wsi
Okole dwór - siedziba rodu von Munchow i zabudowania folwarku. W XIX wieku
majątek był w różnych rękach, między innymi w 1884 roku należał do
rodziny von Francois. W 1929 roku właścicielem dóbr był Carl Stangen.
Przypuszczalnie już w pierwszej połowie XIX wieku, przy dworze był ogród użytkowy
(sad, warzywnik) z nielicznymi drzewami parkowymi (dęby, graby). Ogród zajmował
niewielki teren po stronie południowej dziedzińca i dworu. W drugiej połowie
XIX w. ogród stopniowo przekształcono w mały park krajobrazowy, którego
ozdobą było małe jeziorko (Kuchen) przyległe od strony płd.-wsch.
W
1892 r. został wzniesiony nowy dwór w stylu neoklasycznym dla rodziny
von Francois. Budowla założona
na planie prostokąta, parterowa w części centralnej i piętrowa w częściach
bocznych. Każda z trzech części budowli przykryta dachami dwuspadowymi.
Dwór
zajął miejsce starego budynku. W tym okresie uporządkowano zadrzewienie
istniejącego parku, sadząc drzewa ozdobne: buki odm. purpurowej, kasztanowce,
klony i ostatecznie ukształtowano skarpę terenową po wschodniej i zachodniej
stronie dworu, wzmacniając je głazami. Z tego okresu pochodzi
piwnica-lodownia, wbudowana w skarpę po zachodniej stronie dworu. Powierzchnia
parku to 2,5 ha. Dawne tereny dworskie: dziedziniec i park, znajdują się na południe
od wsi, w nieznacznym oddaleniu od zabudowań.
Po
II wojnie światowej dobra uległy parcelacji, a w latach późniejszych
zabudowania folwarku i dwór przejęła Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w
Unieminie.
Do
1980 roku we dworze zamieszkiwały trzy rodziny. Po 1981 roku dwór opuszczono,
niezabezpieczony popadł w ruinę. W 1992 roku dwór i park przejął od Urzędu
Gminy w Silnowie prywatny właściciel z Bydgoszczy.
W
centrum wsi, znajduje się kościół filialny pod wezwaniem Św. Wojciecha.
Zbudowany w stylu neogotyckim w roku 1914.
Obecnie
Okole ma 23 mieszkańców
Do
góry
Łubowo
(Lubow)
Duża
wieś położona przy pd. krawędzi rynny jeziornej nad jez. Lubicko Wlk.
W
okolicy wsi są ślady dawnej bytności człowieka: na wzniesieniu Sosnowa Górka
położonym na północ od wsi znajduje się cmentarzysko prasłowiańskich grobów
skrzynkowych, nad płynącym w sąsiedztwie Białym Potokiem - ślady osady
wczesnośredniowiecznej. W 1925 r. rybacy w czasie połowu ryb, wyłowili
kamienny posąg słowiańskiego bożka Belbuka. Według legendy w przeszłości
posąg Belbuka znajdował się u stóp wiekowego dębu na szczycie Sosnowej Górki.
W okresie chrystianizacji, obiekt kultu miejscowych mieszkańców został
wrzucony do jeziora. Obecnie znajduje się w Muzeum Regionalnym w Szczecinku. W 1927 r. przekazano do muzeum w Szczecinku 5 urn ze skarbami znalezionymi w
okolicach Łubowa.
W latach 1967-68 prowadzone były prace wykopaliskowe. Znaleziska w Łubowie
datowane są na kilka okresów prahistorii, choć stanowiły jedną kulturę -
wschodniopomorską. Odkryte groby o kamiennych ścianach pochodzą z młodszego
okresu halsztyckiego (550 - 400 r. p.n.e.), zaś siekiera i dwie bransolety i
siekiera z epoki brązu (1700 - 650 r. p.n.e.).
W VI - VII w. po okresie ogólnoeuropejskiej "wędrówki ludów", na
terenie ziemi łubowskiej osiadło plemię Drawian, należące do słowiańskiego
plemienia Pomorzan. W wiekach VIII - IX powstawały na tych ziemiach coraz
liczniejsze osady. W
okolicach Łubowa istniały trzy osady i jeden obiekt kultu z okresu wczesnego
średniowiecza.
Tereny przyłączone przez Krzywoustego na północy Polski zostały
administracyjnie włączone do Wielkopolski. Ziemia łubowska była wówczas w
Wielkopolsce. Granica przebiegała: od jeziora Drawsko, obejmując po stronie
polskiej Stare Gonne, Czarne Wielkie, Komorze do jez. Pile, które przecinała.
Pod koniec XIII w. Przemysł II nadał Zakonowi Templariuszy Ziemię Czaplinecką.
W obrębie tego nadania znalazły się tereny dzisiejszego Łubowa.
Prawdopodobnie Templariusze założyli pierwszą sieć parafialną na tym
terenie. Za swą siedzibę obrali wybudowany przez siebie zamek w Drahimiu. Po
kasacji Zakonu Templariuszy miał przypaść Zakonowi Joanitów. Ziemię
Czaplinecką zajęła jednak Brandenburgia i dopiero po kilku latach trafiła
ona do Zakonu.
W 1368 r. Kazimierz Wielki przyłączył do Polski Wałcz z podległymi
terenami, w skład których wchodziła ziemia Joanitów z Łubowem. W 1407
Joanici zostali wypędzeni na rozkaz Władysława Jagiełły za sprzyjanie Krzyżakom.
Utworzono Starostwo Drahimskie.
W pierwsze połowie XVII wieku ludność Łubowa cierpiała z powodu wojny
trzydziestoletniej (1618 - 1648). Kilka wiosek w starostwie zostało całkowicie
zniszczonych, inne podupadły
Podczas konfliktu Polski ze Szwecją starostwo zostaje zastawione Prusom w
zamian za pomoc w walce z najeźdźcą. Prusy przejęły starostwo w 1668 r.
W XVIII i XIX w. ludność Łubowa ucierpiała z powodu konfliktów zbrojnych. W
latach 1760 - 62 (pobyt wojsk rosyjskich) i w latach 1806 - 07 (pobyt wojsk
francuskich).
W 1846 r. wzniesiono w Łubowie szkołę na miejscu starej, powstałej w 1748 r.
Szkoła ta służyła do roku 1926 r. kiedy to zaczęto wznosić nowy budynek służący
do chwili obecnej.
Bardzo duże znaczenie dla rozwoju wsi miało wybudowanie w 1878 r. linii
kolejowej łączącej Runowo z Chojnicami i przechodzącej przez Łubowo. Obok
stacji kolejowej otworzono agencję pocztową. Na początku XX w. wybudowano
bite drogi łączące Łubowo z Czaplinkiem, Liszkowem i Polnem.
Niekorzystna sytuacja gospodarcza na Pomorzu spowodowała, że na przełomie XIX
i XX w. jak i po I wojnie światowej sporo ludzi z tych rejonów wyemigrowało
do zachodniej części Niemiec i Ameryki.
Podczas II wojny światowej w pobliżu Łubowa były dwa obozy: w Czarnem Małym dla
cywili polskich i w Łysieninie dla cywili francuskich.
Łubowo zostało wyzwolone przez żołnierzy polskich ! Armii Wojska Polskiego z
1 Frontu Białoruskiego w dniu 3 marca 1945 r.
Administrację polską utworzono
20 maja 1945 r. Łubowo zostało siedzibą gminy, w skład której wchodziły sołectwa:
Łubowo, Rakowo, Nobliny, Komorze, Czochryń, Jeziorna, Ostroróg, Liszkowo,
Pile, Uniemino, kiełpino, Okole.
Witold Chmontowski był pierwszym wójtem i organizatorem
Urzędu Gminy. W dniu 9
IX 1945 r. została otwarta pierwsza na tym terenie Szkoła Podstawowa. Naukę
zaczęło pobierać 26 uczniów pochodzących z Wileńszczyzny, Podola,
Kielecczyzny, Wielkopolski i Mazowsza.
Odbyła się kolejna wymiana ludności
na tych terenach. Po Prasłowianach (tzw.
kultura łużycka), Germanach, skandynawskich Gotach i Gepidach, Celtach, słowiańskich
Pomorzanach, Kaszubach, osadnikach niemieckich; przybyli tu kolejni mieszkańcy
tych ziem. Tym razem z niemal wszystkich zakątków Polski i terenów należących
przed wojną do Polski.
Z
lat "pionierskich" pochodzi orzeczenie: "Wojskowy Sąd Rejonowy w
Szczecinku uniewinnia komendanta Posterunku MO w Łubowie, Józefa Puczyńskiego
i jego zastępcę do spraw politycznych, Kazimierza Woźniaka od zarzutu, że w
dniu 21 marca 1947 r. w Szczecinku dopuścili się nadużycia władzy. Sąd uznał,
że odważne rozbrojenie pijanego żołnierza, wymachującego załadowanym
pistoletem wśród ludzi nie było nadużyciem władzy, a wypełnieniem obowiązku
ciążącego na funkcjonariuszach MO, strzegących ładu i porządku".
W 1972 r. po kolejnej zmianie podziału administracyjnego, Łubowo znalazło się
w gminie Silnowo.
W
kościele łubowskim zbudowanym w
1863 r., rozbudowany w 1882 r. (styl neoromański) znajduje się flandryjski pozłacany
tryptyk (XV/XVII wiek, drewno
rzeźbione i politurowane, gotyk)
przedstawiający Madonnę z Dzieciątkiem i 14 postaci świętych. Jego
autorstwo przypisywane jest szkole Wita Stwosza lub nawet samemu mistrzowi.
Skradziony w sierpniu 1994 r., odzyskany został w styczniu roku następnego.
Obecnie,
mające 11 ulic Łubowo zamieszkuje 1138 osób.
Do
góry
Łączno
(Lanzen)
Łączno
już w roku 1910 było "resztówką" (po parcelacji) i należało do rodziny
Waechter. W 1922 r. do rodziny Neitzke. W 1928 do rodziny Boehme. Do 1939 r. majątek
uległ całkowitej likwidacji. Niewykluczone, że strategia niemiecka włączyła
Łączno w pas umocnień Wału Pomorskiego, o czym świadczy zachowany do
dzisiaj bunkier betonowy i w ten sposób sprawa likwidacji majątku została
przesądzona.
W
XIX w. założony został park w oparciu o styl naturalistyczny. Park o pow. 2
ha, leży na zachodnim brzegu jeziora Ciemino.
We wsi znajduje się kościół filialny pod wezwaniem Michała Archanioła;
zbudowany na początku XX wieku w stylu neogotyckim.
Łączno liczy obecnie 90 mieszkańców
Do
góry
Liszkowo
(Stary las, Altenwalde)
Wczesne i liczne są ślady
osadnictwa w rejonie i sąsiedztwie dzisiejszej wsi Liszkowo:
-
grodzisko wczesnośredniowieczne o wymiarach 40 x 70 m usytuowane w odległości
500 m na wschód od zabudowań, na zachodnim brzegu jeziora Długie.
-
osada otwarta, wczesnośredniowieczna, o wymiarach 60 x 70 m, usytuowana
w odległości 250 m na wschód od zabudowań, na zachód od grodziska
-
osada wczesno i późnośredniowieczna, o wymiarach 50 x 50 m, usytuowana
w odległości 400 m na północny wschód od zabudowań wsi, na zachodnim
brzegu rzeki Piławy, łączącej jeziora Pile i Długie, około 200 m na północ
od grodziska
-
grodzisko nizinne typu pierścieniowatego, wczesnośredniowieczne, o
wymiarach 90 x 90 m, usytuowane w odległości 300 m na wschód od zabudowań
wsi, 50 m od rzeki Piławy, pomiędzy jeziorami Pile i Długie.
-
osada otwarta, datowana na schyłek epoki brązu, o wymiarach 50 x 50 m,
położona na niewielkim kulistym wzniesieniu. Jest przykładem zachowanych
pozostałości osadnictwa kultury łużyckiej
Zmiany
nazwy tej wsi obrazują koleje losu ziem dzisiejszej gminy Borne Sulinow: Stary
Las, Altenwalde (niem., w tłumaczeniu - stary las), obecnie - Liszkowo.
We
wsi znajduje się kościół filialny, murowany, zbudowany w II połowie XIX
wieku oraz park dworski, krajobrazowy, o powierzchni 3,6 ha, założony w
pierwszej połowie XIX wieku. Właścicielem parku był PGR Liszkowo.
W
latach 30-tych ubiegłego wieku, Liszkowo miało kolejowe połączenie z sąsiednimi
miejscowościami. Kursował pociąg osobowy z miejscami klasy 2 i 3, na linii Łubowo
- Liszkowo - Borne Sulinowo. W ciągu doby; osiem razy w jedną stronę i
tyleż samo z powrotem (od 5:19 do 0:05). Obecnie linia nie jest używana.
Liszkowo
zamieszkuje obecnie 310 osób.
Do
góry
Kłomino
(Westwalenhof)
Na
miejscu małej osady Westwalenhof, w
latach 30-tych ubiegłego wieku zbudowano militarne miasteczko podobne do
Bornego Sulinowa, od którego oddalone jest o 12 km w lini prostej. Leży na południowym
skraju dawnego poligonu.
W
1939 r. w kompleksie drewnianych baraków, zbudowanych przed wojną i
przeznaczonych dla niemieckich oddziałów Służby Pracy, zorganizowano obóz
jeniecki.
Pismo
z Placówki Gestapo w Pile do Głównego
Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy:
OBÓZ
JENIECKI W
BORNEM--SULINOWIE--KŁOMINIE
Obóz został zorganizowany
we wrześniu
jako obóz przejściowy
w znajdujących się tu barakach koszarowych na terenie Kłomina, które
znajduje się w obrębie wojskowego placu ćwiczebnego.
Organizatorem obozu jest dowództwo wojskowe (Wehrmacht). 10.X1.1939 r. obóz
został określony jako Stalag.
W obozie tym znajduje
się 6 tysięcy polskich jeńców wojennych. Z tego 2 tys. osób znajduje
się na miejscu, a 4 tys. zostało zatrudnionych w komendach pracy poza obozem. Dla 170 jeńców wojennych
Żydów
nie znaleziono pracy z
powodu odmowy
ludności zatrudnienia
ich
przy pracach
rolnych. Oprócz
tego w
tym obozie umieszczono
2300 cywilnych obywateli
aresztowanych na terenach polskich.
Zostali oni przeważnie zatrudnieni także na zewnątrz przy różnych
pracach. Do zbadania tych cywilów utworzyłem oddział 4 urzędników,
którzy
mieli ich
zwolnić do
kraju lub
skierować do
obozu przejściowego w Pile.
Stalag Borne--Sulinowo--Kłomino
jest obecnie jedynym obozem jenieckim, w którym
znajdują się aresztowani cywile. Początkowo aresztowani cywile
znajdowali się
w Stalagu
w Dobiegniewie (Woldenberg) i Czarnem (Hammerstein), ale stamtąd zostali
sprowadzeni do Bornego-Sulinowa-Kłomina. Starania władz policyjnych idą w tym
kierunku żeby i ten stalag opróżnić od cywilnych osób aresztowanych.
Obóz
dla jeńców podoficerów i szeregowych -- Stalag
II E Gross-Born.
We
wrześniu 1939 istniał tu obóz przejściowy (Dulag), w
którym oprócz polskich oficerów i szeregowych znaczną
grupę stanowili jeńcy cywilni (Zivil-gefangene).
Obóz liczył w tym czasie 5 oficerów, 263
szeregowych i 2330 jeńców cywilnych. 9 XI 1939
Dulag przekształcono w obóz dla jeńców szeregowych
(Stalag), który istniał do l VI 1940. Jego
miejsce zajął Oflag II D Gross-Born. Stalag II
E powstał na nowo na terenie m. Schwerin.
Obóz
dla jeńców oficerów --Oflag II D Gross-Born.
Powstał l
VI 1940 na miejscu obozu Stalag II E Gross-Born. Położony na wsch. części
wzgórza zw. Psią Górką w pobliżu m. Kłomino (Westwalenhof).
W obozie przebywali jeńcy francuscy i polscy. W II 1941 przebywało w obozie
3731 Francuzów (3166 oficerów, 565 ordynansów), w IV 1942 -- 2826 (2408
oficerów, 418 ordynansów). Wśród obozów jeńców francuskich na Pomorzu
Zachodnim Oflag II D znany był z ucieczek jeńców (pierwszą podjął 15 VIII
1940 porucznik Rosere, schwytany następnie w Halle). W połowie 1942 r.
Francuzi zostali wywiezieni, w obozie osadzono Polaków, których l VI 1942 było
2818 (2544 oficerów, 274 ordynansów). Liczba jeńców polskich znacznie zwiększyła
się w latach 1944-45: l VII 1944 -- 5046 (4670 oficerów, 376 ordynansów), l
I 1945 -- 5391 (5014 oficerów, 377 ordynansów). Obóz utrzymywał łączność
z działającą na terenie Szczecinka tajną organizacją "Odra" kierowaną
przez por. S. Adamowicza. W samorządzie jenieckim funkcję starszego obozu pełnił
płk Witold Morawski, następnie płk Izydor Izdebski (1944). Jeńcy organizowali
zajęcia kulturalno-oświatowe. Na terenie obozu działała komórka Abwehry,
która przekazywała do Gestapo w Pile jeńców podejrzanych o działalność
antyhitlerowską. W 1945 hitlerowcy ewakuowali jeńców na zachód do Sandbostel;
trasa przemarszu wynosiła ponad 700 km.
Przetrzymywany
był tu m. in. autor "Pierwszego dnia wolności" pisarz i dramaturg
Leon Kruczkowski. tutaj trafiła duża część żołnierzy Powstania
Warszawskiego po podpisaniu aktu kapitulacji w dniu 2 października 1944 r.
"Przebywający w obozie jeńcy francuscy zrobili podkop, który prowadził do
lasu obok obozu. Jednej nocy uciekło 37 Francuzów-oficerów. Niedługo potem
Francuzi zostali wywiezieni, a ich miejsce zajęli polscy oficerowie, którzy
przybyli z Choszczna. [...] W Kłominie znajdował się także obóz jeńców
radzieckich. W październiku 1941 r. przywieziono do Kłomina 26 000 jeńców
radzieckich, a już 12 lutego pozostało ich tylko 8 000, gdyż reszta została
wymordowana śmiercią głodową.
To co piszę to widziałem na własne oczy" (ze wspomnień Antoniego Pucka)
.
Po
wojnie, miasteczko weszło w skład garnizonu Armii Radzieckiej i nosiło nazwę
Gródek. Z początkowego okresu pochodzi notatka:
Październik
1945 r. Z meldunku żołnierza Wojska Polskiego: "z obozu jeńców w
Grossbornie zbiegło 600 jeńców niemieckich, zabijając 6 żołnierzy
rosyjskich, zabierając im płaszcze i automaty". Notatka ta, świadczyć
by mogła o tym, że zaraz po wojnie wojsko rosyjskie wykorzystywało
zabudowania obozowe do tych samych celów. Nastąpiła jednak podstawowa zmiana;
teraz mieszkańcami byli jeńcy niemieccy.
Na
temat okresu "radzieckiego" w historii Kłomina jest oczywiście bardzo mało
danych. Był to teren zamknięty, wyjęty spod polskiej jurusdykcji, "wycięty"
ze struktury terytorialnej kraju. Ze stanu miasteczka po przejęciu go przez władze
polskie, wywnioskować można, iż znajdowała się tam: brygada rakietowa;
rakiet taktyczno-operacyjnych, pułk zmechanizowany, batalion rozpoznawczy.
Teren techniczny jednostki rakietowej, czyli miejsce gdzie fizycznie były
rakiety, znajdował się około 6 km w linii prostej od Kłomina.
Tajemniczy
obszar znajduje się w głębi lasu, w okolicach miejscowości Brzeźnica -
Kolonia. Mini-miasteczko było samowystarczalne. Znajdowało się tam wszystko,
co było potrzebne do normalnego funkcjonowania: budynek dowodzenia, koszarowce,
garaże, hydrofornia, sklepy, kino i bloki mieszkalne. Dzieci dowożono
codziennie do szkoły w Bornem Sulinowie. W tej elitarnej jednostce stacjonowało
około 300 żołnierzy oraz oficerowie z rodzinami. Budowę obiektów w "środku
lasu" rozpoczęto w 1972 r. Prace trwały bez przerwy przez sześć lat.
Teren otoczono wysokim potrójnym płotem i zasiekami z drutu kolczastego pod
napięciem. Obszar patrolowali uzbrojeni żołnierze. Nikt nie mógł zbliżyć
się do ściśle tajnej bazy. Jak się okazało po wyjeździe wojsk rosyjskich -
bazy rakietowej, gdzie oprócz typowych zabudowań, pozostały także silosy po
ruchomych wyrzutniach rakiet dalekiego zasięgu.
Obecnie, ta równie tajna co nowoczesna super-baza znajduje się w stanie
totalnej dewastacji. Okoliczni mieszkańcy "pozyskiwali" na jej
terenie surowce wtórne.
Garnizon Borne Sulinowo wraz z Kłominem, żołnierze
radzieccy opuścili jesienią 1992 r.
Po obozie jenieckim w pobliżu miasteczka
nie ma śladu. Istnieje tylko nasyp kolejowy i pozostałości bocznicy, gdzie
dokonywano wyładunku.
Nazwa Kłomino - jest powrotem do nazwy miejscowości z okresu
przedrozbiorowego.
Archeolodzy pod kierunkiem profesora Andrzeja Koli z katedry archeologii
Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu zakończyli prace poszukiwawcze w
lasach koło Kłomina, gdzie podczas II wojny światowej mieścił się obóz
jeniecki "Gross Born - Westwalenhof
". Głównym celem badań było ustalenie wielkości mogił zbiorowych przy
Oflagu IID. Profesor Kola jest uznawanym autorytetem w swojej dziedzinie.
Prowadził prace ekshumacyjne m.in. w Charkowie i Jedwabnem. Jego zespół
ustalił, że na terenie leśnego cmentarza jest ponad 40 mogił zbiorowych i
kilkanaście mniejszych grobów. Spoczywa w nich około 2,5 tysiąca oficerów
narodowości polskiej, rosyjskiej i francuskiej. Historycy twierdzą, że nie
jest to jedyne cmentarzysko w rejonie byłego Oflagu. Szacuje się, że w podkłomińskich
lasach spoczywają zwłoki około 30 tysięcy jeńców. Poszukiwania będą
kontynuowane.
Obecnie
Kłomino ma 22 mieszkańców. Jest jedynym w swoim rodzaju "miastem na sprzedaż"
- w całości lub "po kawałku".
Do
góry
Kiełpino
(Coplin, Gross Koplin,
Koplin)
Wieś
Kiełpino położona jest w terenie falistym, lekko pagórkowatym 158 - 179 m
n.p.m. W części środkowej znajduje się zabytkowy kościół filialny pod
wezwaniem św. Kazimierza; barokowy, zbudowany w 1742 r. W kościele znajduje się
ołtarz główny i ambona wykonane z drewna,
rzeźbione i politurowane, wykonane w roku 1747.
W
wieku XVI i XVII mieszkają tu chłopi o nazwiskach niemieckich i kaszubskich.
Kaszubi to potomkowie Pomorzan - pierwotni mieszkańcy tych ziem. W okresie
kolonizacji w XVI w. oprócz Niemców przybyli także nieliczni osadnicy
polscy.W Kiełpinie osiedlił się przybyły z terenów polskich Szymon
Kompelleke. W XVI w., gdy dotarły tu nauki M. Lutra i ówczesny kościół
został zajęty przez protestantów, Kiełpino było wsią szlachecką.
Na
początku XIX w. we wsi został założony niewielki majątek ziemski wchodzący
w skład lenna rodziny von Zastrow. W 1928 r. z resztek dóbr rycerskich
utworzona dwa folwarki:
-
Kolpin "A" o powierzchni 193 ha, należący do Fritz'a
Schweerdtfeger'a
-
Koplin "B" o powierzchni 252 ha, przy którym istniał nieduży park,
należał do
Fritz'a Knuth'a.
Park
powstał na początku XIX w. na północnym brzegu jeziora Kiełpino (Kuchen See),
po zachodniej i płn.-zach. stronie dziedzińca. Dwór znajdował się w
zachodniej części dziedzińca, na granicy z parkiem. Bezpośrednio do dworu i
zabudowań gospodarczych przylegała część parku o regularnym podziale wnętrza.
Znajdowały się tu alejki grabowe dzielące północno-wschodnią część
parku na cztery kwatery. Zachodnia część parku urządzona była w stylu niedużego
założenia krajobrazowego z drzewami ozdobnymi (buk odm. purpurowej), rozległymi
polanami i stawem przy granicy północno-wschodniej. Na początku XX wieku do
zadrzewienia parku wprowadzono świerki, jodły, jedlice (daglezje) i żywotniki.
W tym okresie przebudowano część budynków gospodarczych.
Pod
koniec II wojny światowej zniszczony został dwór, a w latach późniejszych
zabudowania gospodarcze. W latach 70-tych ubiegłego wieku na miejscu dworu
został wybudowany pawilon socjalno-biurowy. W parku, na terenie warzywnika
znajduje się obecnie budynek hydroforni.
Kiełpino
liczy aktualnie 151 mieszkańców.
Do
góry
Juchowo
(Juchow)
Najprawdopodniej Juchowo do XVIII w. było częścią olbrzymich latyfundiów
należących do rodu von Glasenappów. Później majątek ziemski w Juchowie
należał do szlacheckiej rodziny von Kleistów z pobliskiego Radacza.
Podobnie
jak w miejscowościach: Jeleń, Kiełpino, Radacz, w XVII wieku mieszkało tu
jeszcze dużo chłopów o kaszubskich nazwiskach, wywodzących się bezpośrednio
od Pomorzan. W okresie kolonizacji w XVI w. oprócz Niemców przybyli także
nieliczni osadnicy polscy. W Juchowie osiedlił się przybyły z terenów
polskich Hans (zniemczona forma) Kopiszke.
W
roku 1875 od von Kleistów majątek odkupili August Dennig
i jego synowie Georg i Heinrich, późniejsi fundatorzy tutejszego kościoła
z wysoką wieżą. Kościół zbudowano w roku 1928 w stylu neogotyckim.
Heinrich wyjechał potem do Austrii, a posiadłość odziedziczył w roku 1927
Heinz-Jurgen, jeden z dwóch synów (starszy Hermann zginął w roku 1917 na I
wojnie światowej) i czterech córek. Dennigowie zrezygnowali przy tym z tytułu
szlacheckiego związanego w ówczesnych Prusach z posiadaniem ziemi i nie dodali
sobie do nazwiska "von". W owym czasie Juchowo rozkwitło. Majątek liczący
blisko trzy tysiące hektarów przynosił duże zyski. We wsi znajdowała się
cegielnia, znane były wyroby mleczarni z pobliskiego Iwina, gdzie Dennigowie
byli współwłaścicielami i dostawcami mleka. Gospodarstwo specjalizowało się
w uprawie zbóż i ziemniaków, które częściowo przerabiano na miejscu w
gorzelni. Symbolem potęgi właścicieli był wielki pałac. Wzniesiony w roku
1874 w miejscu i na fundamentach XVIII wiecznego dworu. Wyróżniał się spośród
innych siedzib pomorskich junkrów eklektycznym stylem. Zbudowany z czerwonej
cegły, na kamiennym fundamencie i z charakterystycznymi strzelistymi wieżami
od frontu - bardziej przypominał bajkowy zamek niż dom. Mieściła się w
nim chluba właścicieli - biblioteka, druga co do wielkości w rejonie, po
księgozbiorze szczecineckiego gimnazjum.
W
czasie II wojny światowej, właściciel majątku Heinz-Jurgen Dennig walczył
na froncie. Najpierw we Francji, a po ataku na ZSRR
- na froncie wschodnim, gdzie dowodził kompanią piechoty. Ranny w pierś
zmarł w polowym lazarecie w ukraińskiej Połtawie.
W
końcowym etapie wojny, w piwnicach juchowskiego zamku zamieszkali ludzie
ewakuowani z Zagłębia Ruhry. Na tereny wiejskie przewożono Niemców z dużych
miast i ośrodków przemysłowych pustoszonych nalotami dywanowymi aliantów. W
styczniu 1945 r. Juchowo znalazło się w strefie przyfrontowej. Oprócz
uciekinierów z Prus Wschodnich, dla których Juchowo było przystankiem w wędrówce
na zachód, w pałacu zamieszkali żołnierze z systematycznie bombardowanego
Bornego Sulinowa. Wkrótce wszyscy ówcześni mieszkańcy Juchowa wraz z całą
falą uciekinierów, na którą składała się: ludność cywilna, maruderzy z
rozbitej armii, jeńcy z obozów (w tym także Rosjanie obawiający się
represji swoich władz) itd. powędrowali na teren dzisiejszych Niemiec.
Obecnie
pałac w Juchowie (będący własnością prywatną) znajduje się w stanie totalnej dewastacji i jest na
najlepszej drodze, aby stać się "zabytkową ruiną". Obok pałacu znajduje
się park o pow. 8 ha, założony w XVIII w. w oparciu o modny wówczas styl
krajobrazowy. Kompozycja przestrzenna została oparta o istniejące warunki
naturalne tj.: stoki, potok wypływający z jeziora, podmokłe łąki i las
bukowo-dębowy. W XIX w. park został wzbogacony o gatunki roślin obcego
pochodzenia. Park został założony znacznie wcześniej niż obecnie istniejący
pałac, a jego powierzchnia i układ przestrzenny wskazują, że był oprawą możnej
rezydencji. Park był prawdopodobnie na wyłączny użytek byłych rezydentów.
Obecnie
Juchowo liczy 377 mieszkańców.
Do
góry
Jeziorna
(Elacksee)
Jedynym
świadectwem przeszłości był zabytkowy, szachulcowy kościółek z 1840 roku.
Zostały po nim dęby i klony wokół pustego placu. W latach 90-tych ub. wieku,
kościółek został rozebrany i przeniesiony do Pomorskiego Parku
Etnograficznego w Kłosinie.
Obecnie Jeziorna ma ośmiu stałych mieszkańców.
Jeleń
(Gellen)
Wieś przy przesmyku między jeziorami Sarcze i Jeleń. W rejonie wsi,
podobnie jak w pobliżu kilku innych miejscowości gminy, są ślady wczesnej
bytności człowieka. Przy północnym krańcu jeziora Jeleń, nieopodal drogi
do Jelonka, na niewielkim wzniesieniu porośniętym drzewami i krzewami znajduje
się grodzisko z okresu kultury łużyckiej. Na grodzisku leży duży głaz
narzutowy zwany "Kamieniem ofiarnym". Być może jest to pozostałość późniejszej
budowli, jaka tu się mogła znajdować. W przeszłości grodzisko to zwane było
Górą Zamkową.
Drugie grodzisko położone
jest przy wschodnim brzegu jez. Sarcze, na lewo od szosy biegnącej do
Szczecinka. Zlokalizowane jest ono na zalesionym wzniesieniu ok. 15 m powyżej
poziomu otaczających je łąk. Według legendy grodziska te były niegdyś połączone
podziemnym korytarzem.
Wieś znana jest od XVI w. ,
kiedy to stanowiła posiadłość rodu pomorskiego Boninów. Wsią szlachecką
był Jeleń w czasie zmiany oblicza wyznaniowego tych ziem i zajęcia ówczesnego
kościoła przez protestantów. Działo się to w drugiej połowie XVI w.
Dokumenty z XVI i XVII w. zawierające wykazy nazwisk chłopów z pow.
szczecineckiego stwierdzają istnienie w Jeleniu, oprócz nazwisk niemieckich,
dużej ilości nazwisk kaszubskich, potomków Pomorzan - pierwotnych
mieszkańców tych ziem.
We
wsi znajduje się zabytkowy kościół o konstrukcji szachulcowej zbudowany w
latach 1760 - 70. Przewodnik "Pojezierze Drawskie" z 1976 r. informował:
"W sąsiedztwie kościoła stary budynek plebani, kryty słomą, o konstrukcji
szkieletowej, o polach wypełnionych gliną i oszalowanych deskami". Obecnie
po tym budynku nie ma śladu.
Znajduje
się tu także XIX-wieczny zespól dworsko-parkowy z eklektycznym, przebudowanym
po roku 1945 dworkiem i krajobrazowym parkiem. Około 2,5 km na zachód od wsi,
przy bocznej drodze łączącej Jeleń z Łącznem, zachował się w dość
dobrym stanie, cmentarz ewangelicki z drugiej połowy XIX wieku.
Obecnie
wieś Jeleń zamieszkuje 430 osób.
Do
góry
Gross
Born (Stare Borne)
Kronikarz niemiecki, robiący spis miejscowości Pomorza, z krótkim ich opisem,
zanotował:
Groß Born. Wieś nazywała się początkowo "Stracony Zdrój"
(źródło) ponieważ mieściła się w Heide (puszcza, pustkowie, bór,
wrzosowisko), która nosiła to określenie, w niej wytrysnęło źródło, które
dwa razy zaginęło w ziemi i ponownie dwa razy wyszło na światło dzienne.
W 1587 roku sołtysem był Andreas Wegener. 1590 wieś liczyła 14 chłopów na
2 włókach i 5 po 1 włóce. Po utworzeniu następnej miejscowości nazwano ją
Stare Źródło, bądź Duże Źródło.
Osadę
założyli chłopi na prawie polskim.
10 grudnia 1677 r. doszło do ugody między rodami Puttkamer a von Kleist. Połączyli
swoje dzieci węzłem małżeńskim, przez co połowa wioski należała do
Piotra Rudigera von Kleist i jego małżonki Anny z domu Puttkamer. Po czterech
latach sprzedali część schedy w Gross Born podkomorzemu i zarządcy dóbr w
Draheim - Jakubowi von Potter.
W 1947 r. proboszcz parafii Św. Ducha w Szczecinku starał się o przejęcie
kaplicy garnizonowej (na około 350 osób) oraz otaczającego ją cmentarza w ramach organizacji nowej parafii w
Krągach. Obiekty te znajdować się miały w Starym Bornem i ... jest to ślad
ich istnienia.
Biorąc pod uwagę, że niewiele pozostało po miejscowościach znajdujących się
na obrzeżach "radzieckiej strefy", łatwo sobie wyobrazić los wsi
znajdującej się w jej centrum.
Wieś Gross Born, od której w latach 30-tych ubiegłego wieku wziął nazwę cały
garnizon, znajdowała się 4 kilometry na płd. wschód od Bornego Sulinowa, w
centralnym punkcie byłego poligonu. Obecnie trudno znaleźć ślady jej
istnienia. Znajduje się tam leśny parking i tylko leżące miejscami cegły,
fundamenty i pojedyncze, zdziczałe drzewa owocowe świadczą o tym, że kiedyś
tętniło tu życie.
Do
góry
|